Przeczytano:

Emily w Paryżu – recenzja 1. Sezonu – Życie jak z pocztówki

09 10 2020 | Recenzje seriali, Seriale dramaty, Seriale komedie, Seriale romanse | 0 komentarzy

j

Autor: Sandra Kobuszewska

Orientacyjny czas czytania: / Liczba słów:

Emily w Paryżu to serial, którego potrzebowaliśmy, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Lekka i przyjemna historia, która na chwile pozwoli oderwać się codzienności i przeniesie nas w inny świat.

emily w paryzu 2
Źródło: Netflix

Bajkowe życie Emily

Młoda Amerykanka – Emily Cooper zostawia ukochanego i swoje dotychczasowe życie w Chicago, aby podążać za szansą, którą ofiarował jej los. Pakuje walizki i ląduje w samym sercu “miasta miłości”. Pomimo braku znajomości języka francuskiego oraz doświadczenia w marketingu modowym, Emily nie boi się nowego wyzwania i postanawia pokazać francuzom – amerykański punkt widzenia. Nie spotyka się to jednak ze zbyt wielkim entuzjazmem nowej szefowej oraz współpracowników. Przeciwności losu, w żadnym stopniu, nie zniechęcają amerykanki. Emily, szybko zyskuje popularność na Instagramie, szerokim uśmiechem i wiarą we własne umiejętności przekonuje do siebie kolejnych paryżan. Zupełnym przypadkiem poznaje dwie nowe przyjaciółki, a każdy napotkany mężczyzna jest nią zainteresowany. Brzmi bajecznie, prawda? I tak właśnie jest! W życiu Emily nie ma żadnych rozterek, no może tylko te miłosne, każdy nawet ogromny problem udaje się szybko rozwiązać, a praca łączy się z przyjemnością. Nie ma także dystansu między zwykłą dziewczyną, a elitami,  które w pewnym momencie same wręcz zabiegają o jej uwagę. Emily w Paryżu, to lekka opowieść o bajkowym świecie, w którym wiele z nas chciałoby się znaleźć.

121072527 3632827316751611 7615253689572011182 n
Źródło: Netflix

S1:03 Seksowne czy seksistowskie

Nie ma co ukrywać, Emily w Paryżu nie jest ambitną produkcją, poruszającą głębokie problemy. Cała magia tkwi jednak w tym, że wcale nie miała taka być. Twórcy, jedynie delikatnie zahaczają o problem seksizmu w świecie reklamy i nie tylko. Aczkolwiek temat ten został lekko muśnięty i tak naprawdę zbagatelizowany. W serialu kwestię seksizmu uznano za typowe zachowanie francuzów, dla których te “uległe” kobiety są najpiękniejsze. Serial bowiem miał być lekką, przyjemną opowieścią na jesienne ponure wieczory, tym bardziej w dobie pandemii. Skoro nie możemy swobodnie podróżować, twórcy serialu postanowili przenieść nas do urokliwego Paryża, pełnego pachnących bagietek, pysznego wina i czerwonych beretów. Czy komukolwiek przeszkadza, że prawdziwy Paryż tak nie wygląda? Nie! Widzimy Paryż z amerykańskiego punktu widzenia, taki jak w większości komedii romantycznych, z podkreślonymi wieloma stereotypami (nie wiem co na to francuzi), pełen banałów i nieporozumień kulturowych, ale przymykamy na to oko, bo Emily w Paryżu to wspaniała guilty pleasure.  

emily w paryzu 4
Źródło: Netflix

Kino godne polecenia

Darren Star ma chyba w zwyczaju tworzyć prawdziwe hity! Beverly Hills, 90210, Seks w wielkim mieście, teraz… Emily w Paryżu. Czy Emily Cooper to nowa Carrie Bradshaw? Widzę tu pewne podobieństwo, szczególnie w szalenie modnych i stylowych outfitach. Jednak inspiracji w serialu widzimy naprawdę wiele, zaczynając od Seksu w wielkim mieście, przez Diabeł ubiera się u Prady, aż po Plotkarę. Właśnie! Plotkara – dla fanów serialu znajdzie się pewien smaczek, jednak jeśli jeszcze nie obejrzeliście tego kultowego show to w 6 odcinku lepiej przeskoczyć z 25:56 minuty bezpośrednio na 26:08. SPOILER ALERT! Serial przyciąga zapierającymi dech w piersiach widokami, stylizacjami, oraz… aktorami. Utalentowanej Lily Collins nie sposób odmówić podobieństwa do ikony kina Audrey Hepburn. Natomiast śliczna, Ashley Park jako Mindy oraz Camille Razat jako Camille świetnie odnajdują się w roli przyjaciółek Emily. Także szefową agencji marketingowej Savoir- Sylvie, gra pełna klasy i seksapilu Philippine Leroy-Beaulieu. Mam jednak wrażenie, że największym zainteresowaniem, może cieszyć się nowe ciacho Netflixa Luas Bravo, grający Gabriela, szefa kuchni w jednej z restauracji oraz sąsiada naszej bohaterki. Instagram, i to nie ten Emily, absolutnie oszalał na jego punkcie. 

emily w paryzu 5
Źródło: Netflix

Magia Paryża

Połączenie pięknej scenerii, cudownego paryskiego klimatu, zdolnych i dobrze wyglądających aktorów – musiało przynieść sukces. Na niezobowiązujący, uroczy serial, przyznam szczerze czekałam od dawna. Sama Emily zadaje swoim francuskim kolegom pytanie “Nie chodzicie do kina, żeby uciec od życia?” Uważam, że dokładnie na to pozwolił nam ten serial, na chwilę uciec od życia i zapomnieć o otaczającym nas świecie. Po obejrzeniu Emily w Paryżu zastanawia mnie fakt, dlaczego wszyscy tak bardzo kochamy Paryż w filmach i serialach, a na żywo jesteśmy nim częściej rozczarowani niż zachwyceni, mimo to nadal go kochamy? Na to pytanie chyba nigdy nie znajdę odpowiedzi. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zachwycać się Paryżem z mojej kanapy, śledząc przygody Emily.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

Sandra Kobuszewska

Absolutna serialoholiczka, lubiąca sięgać zarówno po stare jak i nowe tytuły. Gdyby nie fakt, że Donna jest niezastąpiona, Harvey Specter miałby już zapewne nową asystentkę. Dogadałaby się z samą Blair Waldorf, jednak na kawę chętniej wpadłaby do Central Perk lub jadłodajni Luke'a. Obejrzenie całego sezonu w dwa dni to dla niej żaden problem. Swoim uzależnieniem zaraża wszystkich dookoła, z własną mamą na czele!

Przeczytaj również