W celi – recenzja 1 sezonu więziennej komedii

j
}

Data: 14 maja 2022

a

Kategorie: Recenzje seriali

Rozpoczynamy nowy miesiąc premier na Netflix, a oto pierwsza kwietniowa propozycja nowości, czyli: W celi – recenzja 1 sezonu. Jest to produkcja na którą mocno czekałam, ponieważ pomysł zapowiada się naprawdę ciekawie. Dosyć dawno nie oglądałam żadnej satyry, więc oczekiwania mam naprawdę wysokie! Zobaczmy więc czy ta komedia wpisuje się w brytyjski humor.

Mały komedio-dramat

Komedia jest w mojej opinii jednym z trudniejszych gatunków, czy w filmie/serialu czy w teatrze. Łatwo przeholować. W celi jest produkcją prześmiewczą, stworzoną przez Catherine Tate, która może być również kojarzona z produkcją The Office – o czym wspominam nie bez powodu, aczkolwiek do tego jeszcze wrócimy.

Zacznijmy od fabuły, która skupia się na nowej naczelnik więzienia dla kobiet – WOLDSLEY. Laura (Catherine Tate) obejmując nowe stanowisko, czuje wręcz misję, którą musi spełnić a jest nią totalna rewolucja więziennictwa. Kobieta wierzy, że to przede wszystkim kreatywność prowadzi do resocjalizacji. Wpada więc na genialny w jej przekonaniu pomysł, wystawienia West Side Story w reżyserii Cheryl Fergison, która zagrała samą siebie. Tej idei z całą pewnością nie popiera jej „numer dwa”, czyli współpracownik Dean (Christian Brassington). Mężczyzna uważa, że wszystko co robi Laura jest jedną wielką nieprzemyślaną pomyłką. Zresztą – ma ku temu powody. Na dodatek całe więzienne życie jest na bieżąco dokumentowane, aby pokazać jego „realia”. Nic dodać, nic ująć – prawdziwy chaos.

Dokument czy serial fabularny?

Ciut wyżej wspomniałam o The Office – pozwólcie więc, że teraz do tego wrócę. Cała produkcja jest dosyć krótka, składa się z sześciu odcinków, trwających nie więcej niż trzydzieści minut. Ich forma bardzo przypomina osławione Biuro. Chyba ktoś pomyślał „Dobrze, zróbmy tak samo tylko, przenieśmy akcję do więzienia”. No cóż, nie wyszło.

ZOBACZ TEŻ  Trust – recenzja serialu - Być najbogatszą i najbardziej nieszczęśliwą rodziną

Aktorzy notorycznie patrzą prosto w kamerę, w związku z czym zamierzenie burzą przysłowiową czwartą ścianę, co nie wychodzi na dobre. Forma dokumentu w serialu fabularnym i to tak krótkim, to zdecydowanie zbyt odważny pomysł, który chwilami wręcz irytuje. Pojawia się dużo widocznych cięć, zupełnie niepotrzebnych. Na dodatek mocno czuć budżet, a raczej jego brak. Nie zrozumcie mnie źle, ponieważ nie uważam, że trzeba mieć miliony dolarów aby stworzyć genialne dzieło. Czy widzieliście ostatnio w kinach film Piosenki o miłości, który umówmy się miał bardzo niski budżet, a wyszedł genialne! Tutaj brakowało dobrej realizacji. Pomysł był, choć niektóre jego elementy szwankowały.

Wszystkie twarze Catherine Tate

Zgrabnie przechodząc do aktorstwa, dzieje się tu dużo. Wspominane przeze mnie wyżej częste „cięcia”, wynikają między innymi z tego, że wspaniała Catherine Tate, gra tutaj wiele ról. Szerze mówiąc, nie rozumiem tego pomysłu, nie był on tutaj potrzebny, a wręcz przeszkadza. Kilka osadzonych, naczelniczka i ochroniarz? Próbuję doszukać się tutaj jakiegoś celu. Czy był nim popis aktorski? Braki w obsadzie? Miał ten zabieg wnieść coś więcej do fabuły? Żeby jednak rozjaśnić troszkę ten opis, wspomnę o postaci, która faktycznie zrobiła na mnie dobre wrażenie, a był nią Gary (Peter Singh) – ochroniarz, którego poczucie humoru mogłoby pociągnąć całą produkcję, gdyby tylko miał większą rolę.

W celi – recenzja 1 sezonu więziennej komedii – podsumowanie

Czy poleciłabym W celi swoim znajomym? Niestety nie. Ta produkcja miała potencjał, który w mojej opinii nie został wykorzystany. Niestety aby zachęcić widza nie wystarczy, zagrać sześciu ról na raz. Może już lepiej było zagrać monodram? Mimo tego „popisu” i tak ogromnie było czuć scenariusz, a czasami wręcz nie mogłam pozbyć się wrażenia, że ktoś czyta z promptera. Panował zbyt duży chaos, który ogarnął wszystkie sześć odcinków. Koniec końców, nie było to nawet specjalnie zabawne. Żarty często lekko wulgarne, przesadzone i niesmaczne (o czym dowiedzieć możecie się np. w drugim odcinku). Cóż, realizacja pozostawia dużo do życzenia i jestem bardzo ciekawa czy w związku z tym powstanie sezon drugi. Dajcie znać w komentarzach, czy widzieliście już W celi i jakie są wasze odczucia. Może podobała się Wam ta produkcja? Jeśli tak, koniecznie napiszcie dlaczego!

ZOBACZ TEŻ  Netflix ujawnia ile dotychczas zainwestował w polskie produkcje i zapowiada plany otwarcia biura CEE w Warszawie

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O autorze

Julia Jaworska

Cześć! Jestem studentką Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, która kocha się w kinie i teatrze. Uwielbiam sięgać po stare tytuły i przenosić się w czasie. Gdyby tylko agent Cooper istniał naprawdę, bez wątpienia zostałby moim mistrzem.