w

Binge watching i binger – czym są? Serialowy słownik

netflix 3733812 1280 732x484
Binge watching i binger / pixabay license

Niektórzy maratony przebiegają, a niektórzy odbywają je na siedząco lub leżąco przed ekranem, tym samym praktykując binge watching. Serialowi maratończycy stają się nimi często niecelowo, bo kolejne okrążenie to splot kilku różnych czynników, z czego decydującym bywa łamanie obietnicy „jeszcze tylko jednego odcinka”. Potrafią również spędzić na zmaganiach od kilku godzin do kilku dni. I noszą miano bingerów.

Od coach-potato do bingera

Choć dzisiaj ocenianie rozrywki telewizyjnej jako marnotrawstwa czasu nie jest już tak popularne, to echa te wciąż pobrzmiewają w dyskusjach nad wpływem platform VOD (telewizji na żądanie) na praktyki i zwyczaje widzów. W dobie istnienia jedynie tradycyjnej telewizji ramowej wielogodzinne spędzanie czasu przed ekranem z ulubionym serialem postrzegane było jako patologiczne. Kojarzono je z kimś, kto ucieka w świat fikcyjny w obawie przed rzeczywistym i kto konsumuje bezrefleksyjnie podsuwane przez stację treści niskiej jakości. Taki odbiorca nosił miano coach-potato (kanapowego ziemniaka), a takie określenia jak pasywność, bierność i lenistwo stanowiły to, co najlepiej go określało. Dlatego też do oglądania seriali, czyli grzesznej przyjemności, elity kulturalne raczej się nie przyznawały[1].

Po streamingowej rewolucji, po której trudno już wyznaczać jednoznaczną granicę między telewizją a Internetem[2], serialowa rozrywka wyszła z negatywnej niszy. Tym samym coach potato przeobraził się w bingera, aktywnego i refleksyjnego odbiorcę, który nie poddaje się ramówce, tylko świadomie dobiera treści oraz konsumuje je wtedy, kiedy chce i jak chce. Nawet jeżeli binger robi to maratońsko dniami i nocami.

binge watching gif 1

Binge watching wypływa z pirackiej zatoki

Zanim Netflix zrewolucjonizował telewizję poprzez udostępnianie całych sezonów seriali w dniu premiery, istniały przecież pirackie serwisy, z których można było pobierać całe seryjne produkcje – co umożliwiało oglądanie odcinków jeden po drugim. Zatem w tym sensie Netflix nie wynalazł nowego sposobu oglądania, a bacznie przyjrzał się masowemu nielegalnemu obiegowi treści. Wyciągnął też wnioski z praktyk widzów, opierających się na potrzebie globalności, dostępności oraz indywidualności przejawiającej się w decydowaniu o czasie obcowania z treściami w oderwaniu od tradycyjnej ramówki. Za sprawą Netflixa binge watching wyszedł z pirackiej zatoki i stał się popularnym sposobem oglądania.

Binge watching, czyli zachłanne oglądanie

Binge można przetłumaczyć z angielskiego na kilka sposobów. Jako rzeczownik oznacza szał czy też wykonywanie jakiejś czynności intensywnie i w dużej ilości albo popijawę i bibę. Gdy użyć go jako czasownika, to odnosi się do objadania, opijania się i obżerania. Intensywność, rozumiana także jako zaangażowanie w oglądanie, oraz zachłanność są głównymi cechami binge watchingu, który zasadza się na oglądaniu seriali – odcinków lub całych sezonów – w dużym natężeniu. Nie jest to już postrzegane jako praktyka antyspołeczna, a raczej przejaw inteligencji widowni i zjawisko zdrowe, które przyczynia się do poprawy jakości samych seriali za sprawą oczekiwań widzów.[3] Argument zdrowia może też być użyty do krytyki binge watchingu jako fizycznie biernej aktywności, która przyczyniać się może do problemów z wagą czy ciśnieniem. Niemniej można go łatwo wytrącić z ręki – wiele osób przyznaje się do oglądania seriali na telewizorze czy smartfonie podczas treningów w domu lub na siłowni, aby te stały się przyjemniejsze i mijały szybciej!

Binge watching podczas treningu

Połączenie maratonu biegowego z maratonem serialowym nie będzie dobrym pomysłem. Jeśli podejmujecie się aktywności, która wymaga czujności wobec otoczenia, nawet nie sięgajcie po ekrany, które mogłyby Was rozproszyć. Jednak jeśli wybraliście rowerek stacjonarny czy stepper to śmiało odpalajcie smart-urządzenie. Zresztą wykonywanie wypadów nóg czy ćwiczeń na leżąco to też dobry pomysł.  Poza tym sitcomy czy inne seriale, których odcinki trwają około 20 minut, są naprawdę dobre do odmierzania czasu – w końcu „będę ćwiczyć tylko 3 odcinki” brzmi o wiele lepiej niż „przede mną aż godzina ćwiczeń”. Kilka produkcji wartych binge watchingu znajdziecie tutaj.

cwiczenia

Binge watching to obecnie zjawisko częściej postrzegane jako pozytywne, bo oznaczające nie tylko zachłanne oglądanie odcinków serialu jeden po drugim, ale także bingera, czyli widza aktywnego i zaangażowanego, który świadomie wybiera treści, jakie chce obejrzeć. Co prawda „bingeowanie” czasem powoduje wyrzuty sumienia i bezsenne noce, ale przecież rzadko kiedy daje poczucie zmarnowanego czasu!


[1] Nie przyznawały albo rzeczywiście nie praktykowały. Zob. E. Mazierska, Niedyskretny urok seriali w epoce streamingu, „Kwartalnik Filmowy” 2017, 97-98, s. 61.

[2] Mówi się wtedy o posttelwizji, telewizji internetowej czy telewizji streamingowej. Do rewolucji streamingowej należy również pojawienie się tzw. seriali jakościowych.

[3] E. Mazierska, dz. cyt., s. 67-68.

Adrianna Michno

Napisane przez Adrianna Michno

Serialoholiczka, filmoholiczka i fanka obydwu Nolanów. Daje szansę każdej produkcji, jednak biada tym, które ją zawiodą – a chwała tym, które strącą kapcie ze stóp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

dark

Seriale podobne do Dark

away 101 unit 03109r 150x150

Rozłąka – nowy serial od Netflixa z Hilary Swank w roli astronautki