Zachowaj spokój – recenzja nowego polskiego serialu Netflixa

j
}

Data: 28 kwietnia 2022

W kwietniu na Netflixie pojawił się długo wyczekiwany przez wszystkich thriller, stworzony na podstawie powieści Harlana Cobena: Zachowaj spokój. Polskie produkcje (oprócz komedii), miłują się w tworzeniu licznych kryminałów i thrillerów. Przypomnijmy sobie np. W głębi lasu. Przekonajmy się więc czy ten, będzie należał do udanych.

A co po W głębi lasu

Zachowaj spokój to gatunkowy thriller, który został wyreżyserowany przez duet w składzie: Michał Gazda (Wataha, Odwróceni) oraz Bartosz Konopka (Królik po berlińsku, Lęk wysokości). Serial stworzono na podstawie genialnej powieści Harlana Cobena, występującej pod tym samym tytułem. Za scenariusz odpowiadali: Agata Malesińska i Wojciech Miłoszewski. Dystrybucją zajął się Netflix i to właśnie na tej platformie, dostępny jest cały sezon.

Śledztwo na własną rękę

Jeden z nastolatków (Piotr Napierała), ginie w podejrzanych okolicznościach. Śledztwo wyklucza udział osób trzecich, w co nie wierzy jego matka (Wiktoria Gorodeckaja). Zdruzgotana kobieta, robi wszystko aby sprawa została należycie rozwiązana. Sama znajduje na zdjęciach pewien trop. Z nim wybiera się na policję gdzie słyszy, że nikt nie może jej pomóc, a sprawa jest zamknięta. Przyjaciel chłopca – Adam Barczyk (Krzysztof Oleksyn), obwinia się za jego śmierć. Jego matka Anna (Magdalena Boczarska) wraz z mężem Michałem (Leszek Lichota), martwią się o stan psychiczny chłopaka. Anna niepokoi się do tego stopnia, że instaluje Adamowi w telefonie „system szpiegowski”, który będzie przechwytywał jego wiadomości. To śledztwo na własną rękę, nie zaprowadzi jej w dobre miejsce, a na jaw zacznie wychodzić coraz więcej tajemnic… Niedługo później dochodzi do kolejnych zaginięć.

ZOBACZ TEŻ  Spinning out – recenzja 1. sezonu. – Można dostać zawrotu głowy

Spójrzmy na twórców i ich pomysły

Serial jest z całą pewnością fajnie skonstruowany: wciąga, ciekawi i angażuje widza. Bez przerwy się coś dzieje, raczej nie ma zbędnych i nudnych scen czy tak zwanych „zapychaczy”. Każdy z odcinków trwa około 40 minut, podczas których widz świetnie się „bawi”. Zdjęcia są bardzo dobre, ci którzy oglądali już W głębi lasu, będą zachwyceni również tą produkcją.

Obsada jest absolutnym strzałem w dziesiątkę, możemy zobaczyć między innymi genialnego Leszka Lichotę w roli ojca, Magdalenę Boczarską w roli matki, Agnieszkę Grochowską, Adama Nawojczyka, Jacka Poniedziałka (nie zdradzę Wam zbyt wiele, ale jego postać jest jedną z lepszych w całym serialu, naprawdę wybitna) i kilka świeżych (równie interesujących) nazwisk: Marta Piętka, Agata Łabno, Piotr Napierała, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Śliwa. Każda z zagranych postaci, została wyczerpująco rozwinięta (brawo więc dla scenariusza), jeżeli widz ma kogoś polubić, lub skupić na kimś bardziej swoją uwagę to tak też się stanie. Nie za dużo, nie za mało – jednym słowem, w punkt.

Ujęcie polskich nastolatków nowej generacji, jest jednak dosyć przerysowane. Narkotyki, narkotyki i jeszcze raz narkotyki, a no i jeszcze imprezy, na których leci oczywiście Young Leosia. Ciut za dużo tego wszystkiego. Sceny z proponowaniem/braniem tabletek (bo to przecież tak według twórców, nastolatki rozwiązują problemy), pojawiają się zbyt często i mimo tego, że są krótkie to stają się zwyczajnie męczące i przyprawiają (przynajmniej mnie), o ciągłe przewracanie oczami. W mojej opinii to jest chyba jedyny widoczny minus tego serialu. Choćbym chciała, to do niczego więcej nie mogę się przyczepić.

Zachowaj spokój – recenzja nowego polskiego serialu Netflixa – podsumowanie

Jest to naprawdę fajna produkcja, która jest zdecydowanie półkę wyżej niż W głębi lasu, czekam więc na kolejny serial na podstawie powieści Cobena. Jeżeli ktoś czyta moje recenzje, to mógł pewnie zauważyć, że ostatnio miałam pecha do „dobrych seriali”, aż wreszcie pojawiło się Zachowaj spokój.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to oczywiście wybitna produkcja, która po seansie zostanie Wam w głowach na długo, czy zmieni Wasze postrzeganie na dany temat, ale jest przyjemna, ma sens (a to się ostatnio w serialach, rzadko zdarza) i spełnia swoją rolę, czyli trzyma w napięciu. Dajcie znać w komentarzach, czy widzieliście już Zachowaj spokój i jakie są Wasze przemyślenia. Chociaż serial wyszedł całkiem niedawno to widziałam, że opinie są już lekko podzielone, ale osobiście nie spotkałam się z jakąś drastyczną krytyką (przynajmniej na ten moment), a może czytaliście tę powieść i możecie nam napisać o niej coś więcej?

ZOBACZ TEŻ  Recenzja 3. sezonu You - Współcześni Mr & Mrs Smith

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

1 komentarz

  1. Salvo

    Nudny jak flaki z olejem, kompletna strata czasu.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O autorze

Julia Jaworska

Cześć! Jestem studentką Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, która kocha się w kinie i teatrze. Uwielbiam sięgać po stare tytuły i przenosić się w czasie. Gdyby tylko agent Cooper istniał naprawdę, bez wątpienia zostałby moim mistrzem.