BoJack Horseman – serial satyra z koniem u steru

Co do amerykańskiego serialu animowanego BoJack Horseman, zdania wśród kinomaniaków są mocno podzielone. Dla jednych jest to największy dramat wśród komedii, dla innych prawdziwa satyryczna perełka, która śmieje się z nas po całości. Dostaje się wszystkim, dlatego serial nie trafi do każdego. Tytułowy BoJack Horseman jest bezczelny, wulgarny, arogancki, brakuje mu współczucia i wyczucia, i w dodatku to ex-gwiazdor. Jesteście ciekawi, jak przekłada się ta mieszanka na serial komediowy?

Ex-gwiazda telewizji, próbująca odbić się od dna

BoJack Horseman
Fot.: releasemama

W postaci BoJacka na pierwszy rzut oka nie dopatrzymy się pozytywnych cech. Tytułowy koń jest postacią prostacką w zachowaniu (często względem kobiet) i jednocześnie złożoną, z licznymi doświadczeniami życiowymi. Poznajemy go w momencie, gdy znudzony dotychczasowym stylem życia, ciągłymi imprezami i piciem alkoholu, pragnie powrócić do łask telewizji. Życie na fali popularności sitcomu z lat 90. osłabło. Silna potrzeba ponownej przynależności do środowiska medialnego, wpycha BoJacka Horsemana w spiralę ironicznych, dramatycznych i komediowych zdarzeń, których on sam jest motorem napędowych. Bycie ex-gwiazdą telewizji definiuje go społecznie, od tego wszystko się zaczyna i kończy.

Zwierzęta mają głos i szydzą sobie z ludzi

BoJack Horseman
Fot.: reddit

W kreskówce BoJack Horseman mamy zastosowaną rozległą antropomorfizacje. Główni bohaterowi to w większości zwierzęta, które żyją na równi z ludźmi. Pełna przynależność do świata człowieka przejawia się w zachowaniach (BoJack jest koniem, krowa pracuje jako kelnerka, ryba jest kucharzem), w noszeniu ubrań, poruszaniu się transportem miejskim oraz łączeniu się w międzygatunkowe pary z potomstwem. Jednak pomimo takiego uczłowieczenia, twórcy postanowili zostawić niektóre zwierzęce zachowania, typowe dla gatunków. Wypada to całkiem zabawnie, gdy pies Mr. Peanutbutter, startujący na stołek gubernatora, rzuca się, aby aportować. Inną ciekawą postacią jest Princess Carolyn, różowa kotka, która spotyka się z myszą, a dla relaksu bawi się kocim drapakiem. Takich zabiegów jest pełno, wystarczy spojrzeć na dom chomika, który ma masę tuneli. Serial dzięki połączeniu zwierząt i ludzi oraz wykorzystaniu gier słowny, w przystępny i komiczny sposób przedstawia świat, w którym żyjemy. A nie raz jeszcze uświadomimy sobie, że nie jest on tak piękny, jak chcielibyśmy, by był. Zderzenie z rzeczywistością boli i widać to nie tylko na przykładzie konia, psa, czy kota.

BoJack Horseman, czyli opowieść śmiechem przez gorzkie łzy

BoJack Horseman
Fot.: insidepluse

To, co mnie najbardziej uderzyło w serialu, to fakt, że humor jest nieprzewidywalny. Dla mnie to rzecz jak najbardziej na plus, bo dzięki temu Netflix serwuje produkt w pełni dla dorosłego i świadomego widza. Na początku nie potrafiłam znaleźć punktu odniesienia względem innych komedii, jednak po wytrwaniu i okazaniu dystansu, nabrałam przekonania do treści. W jednej chwili ogląda się animowany serial, który bawi, a w następnej wysłuchujemy wulgaryzmów, które użyte w odpowiednim kontekście sytuacyjnym rozbawiają nas jeszcze mocniej. Przechodzenie od delikatnego żartu, aż po mocne uderzenie, jest charakterystyczne dla dla tej produkcji.

Terapia psychologiczna pod postacią konia

BoJack Horseman
Fot.: wykop

Cały ten wysiłek ze stopniowanie humoru, ma na celu przedstawienie poważnych i przytłaczających zjawisk, w kompletnie absurdalny sposób. Kto miałby odwagę naśmiewać się z aborcji lub korupcji? BoJack. Często zdarza się tak, że dosłowne mówienie o problemach społecznych, nie działa z siłą, jaką posiada satyra. Oglądając serial chcemy odciąć się od świata zewnętrznego – BoJack Horseman nie pozwala na to, jest komedią przeplataną dramatem. I jak przystało na rasowego amerykańskiego szydercę, BoJack Horseman obśmiewa wszystkich równo: półświatek Hollywood, celebrytów, polityków, aktorów, prostytutki, Żydów, emigrantów, gwiazdy show-biznesu muzycznego, telewizji i korporacji. Zaskakujący jest dla mnie fakt, że twórcy animowanego serialu Bojack Horseman, budują tło psychologiczne lepiej, niż niejeden pełnometrażowy dramat. Dostrzegli to też  krytycy, którzy przyznali mu dwukrotnie nagrodę Critics’ Choice Television, w kategorii najlepszy serial animowany 2016.

Zwierzęta z polskim głosem

BoJack Horseman
Fot.: yahoo

Rzeczą, która zasługuje na wspomnienie i polecenie jest polska wersja językowa kreskówki dla dorosłych. BoJack Horseman w dubbingu ma głos Jakuba Wieczorka, aktora znanego z udzielania głosu oraz ostatnio z występów w serialach. W moim odczuciu, głos jest dobrany idealnie do BoJacka. Słychać w nim naturalną nutkę złośliwości, lekceważenia i sarkazmu. Największą zaletą polskiego dubbingu jest zdecydowanie tłumaczenie. Widać, że twórcy postarali się, a teksty wypowiadane przez postacie znajdują pokrycie w polskiej rzeczywistości. Chodzi tu głównie o przeniesienie powiedzeń z gruntu amerykańskiego, na polskie realia kulturowe, oraz pospolite wyrażenia, które nie zawsze można przełożyć 1:1, lecz należy zastąpić innym kontekstem.

To nie koniec z BoJack Horseman – będzie 5 sezon

BoJack Horseman
Fot.: floodmagazine

Dla każdego, kto miał okazję poznać BoJacka, to rewelacyjna wiadomość. Nakręcono już 4 sezony przygód człowieka-konia, a widzom Netflixa wciąż mało, dlatego platforma zdecydowała się na realizację kolejnych epizodów. Oficjalna informacja pojawiła się pod koniec 2017 roku. Jak na razie nie jest znana data premiery, jednak jest spora szansa, że produkcja ujrzy światło dzienne jeszcze w tym roku. Twórcy BoJacka na daty premier dotychczasowych sezonów wybierali wrzesień, może będzie tak i tym razem. Pozostaje czekać. Tym, którzy nie widzieli, polecam nadrobić, bo BoJack Horseman jest cały czas TOP 3 Oryginalnych Produkcji Netflix.

Dodaj komentarz

avatar