Film.org.pl

Dajmy Sabrinie jeszcze jedną szansę – dlaczego warto obejrzeć kolejny sezon Chilling Adventures of Sabrina

We wstępie chciałabym powiedzieć tylko: UWAGA SPOJLER ATAK, ale w sumie chyba już wszyscy widzieli ten serial. Jakby co, zabezpieczę się jeszcze raz. Tak, będą ogromne spojlery.

Zapraszam więc do lektury charakterystyki tej ciekawej postaci i studium przypuszczeń, co do fabuły kolejnego sezonu i dajmy Sabrinie jeszcze jedną szansę.

Dlaczego nikt nie lubi Sabriny?

sabrina spellman 1024x576
Film org

Aby poprawnie scharakteryzować taką postać jak Sabrina i nie wypowiedzieć zbyt dużo słów, należy sobie zadać jedno zasadnicze pytanie. Dlaczego nikt nie lubi Sabriny? Postać ta rzuca się w oczy, wszędzie gdzie się znajdzie. Na jej niekorzyść działa zarówno uroda, jak i pochodzenie (half witch & half mortal), ale to nie wszystko. To typowa bohaterka feministyczna, która sprzeciwia się wszystkiemu, co jej zdaniem jest niesprawiedliwe. Zasadniczy jest zwrot „jej zdaniem”, ponieważ ta głośna blondyneczka nie zawsze ma w swoich postępowych ideach rację. Jednak Sabrina robi wszystko dla dobra swoich bliskich.

Kolejnym kluczowym aspektem jest to, że nasza bohaterka w swoich radykalnych poglądach nie tylko odróżnia się od ogółu, ale próbuje ten ogół zmieniać. Uważa, że na lepsze. Jednak osobom z bardziej konserwatywnymi poglądami nie będzie się to podobać z zasady oraz dlatego, że tracą swoje status quo. A więc mamy do czynienia z osobą odróżniającą się od ogółu, nieuznającą żadnych zasad oraz zmieniającą reguły rządzące szkołami. Nie dziwi więc fakt, że postać ta będzie denerwować zarówno widza, jak i otoczenie, w którym się znajdzie.

Z rodziną to najlepiej wychodzi się na fotosach

sabrina s2e9 4
The Chilling Adventures Of Sabrina Polska

Czy Sabrina ma rodzinę? Jeszcze jeden sezon temu odpowiedziałabym na to pytanie w dwóch zdaniach. Jednak po wydarzeniach z drugiego sezonu to chyba najtrudniejsze pytanie, jakie tu postawiłam. Wracając do początków. Naszą młodą rewolucjonistkę wychowują ciotki Hilda oraz Zelda. Wraz z nimi w niesamowitej posiadłości na skraju lasu mieszka Ambrose. To czarnoskóry, w odróżnieniu od blond-czarodziejek Spellman, który został skazany na 75 lat aresztu domowego za nieudaną próbę objęcia władzy nad światem. Coś Wam to powinno przypominać, ponieważ w Sabrina Teenage Witch, kot Salem został za to samo skazany na areszt domowy, ale w kociej postaci. Tu czarny kot też jest oczywiście. To tzw. chowaniec, czyli zwierzę opiekujące się czarodziejem bądź czarodziejką. Kot Salem to chowaniec Sabriny. Sabrina wie od ciotek, że jej rodzice zginęli tuż po jej narodzinach w katastrofie samolotowej.

Taki piękny obrazek burzą wydarzenia z ostatnich odcinków drugiego sezonu. Bowiem do fabuły postanowiono włączyć wyświechtany motyw daddy issue i mianować Lucyfera ojcem głównej bohaterki. Wciąż niejasny pozostaje wątek matki. Wiemy tyle, że Spellmanowie modlili się do Mrocznego Pana o dziecko i je wymodlili. Hilda oczywiście dopiero po 16 latach przypomniała sobie, że Diana wspominała coś o tym, że to może jednak Dark Lord jest ojcem… Ale jak do tego doszło i nikt o szczegółach nie wie, to już inna bajka. Stawia to Sabrinę w bardzo niekomfortowej sytuacji, ponieważ okazuje się, że jej opiekunowie nie są z nią spokrewnieni. Zelda i Hilda to przecież siostry niedoszłego ojca czarownicy – Edwarda. Oczywiście Sabrina wciąż uznaje Spellmanów za swoich najbliższych. Oni ją także.

(Nie)ciekawi przyjaciele Sabriny

chilling adventures of sabrina image friends1 475x202
The Minotaur

Choć Sabrina nie jest w swoich szkołach lubiana, ma bliskich i wiernych przyjaciół. Po swojej śmiertelnej stronie życia przyjaźni się z byłym chłopakiem Harvey’em Kinkle, chwilowo niewidomą Rosalind “Roz” Walker i Susie Putnam aka Theo. Cała trójka uwielbia Sabrinę ze wzajemnością. Dla nich czarownica zrezygnowała z uczęszczania do Baxter High, aby nie narażać ich na niebezpieczeństwo ze strony świata czarownic. Mimo przejściowych kłopotów cała czwórka doskonale się dogaduje i wspólnie ochrania świat przed złem. Co ciekawe, wydaje się, jakby każdy z nich był przeznaczony do odegrania w tej układance swojej roli. Pomimo tego, że aktorzy byli bardzo przyjemni, ostatecznie przewidywalny i męczący scenariusz nie ustąpił i całość wyglądała nieciekawie.

Rozterki miłosne pięknej czarownicy

sabrina 1024x576
YouTube

Sabrina stosunkowo lekko przyjęła wiadomość o wybuchu miłości między swoim byłym a najlepszą przyjaciółką. Może dlatego, że jej myśli zaprzątała walka dobra ze złem i przystojny czarodziej albo po prostu jest aż tak pozbawiona egoizmu, że jedynie cieszy się ich szczęściem. To czyni ją bardziej nieludzką niż jej zmartwychwstanie. A propos pięknego czarodzieja. Nicholas Scratch od początku czuł miętę do Sabriny, lecz ona pewna swojej miłości do Harvey’a trzymała go długo na dystans. W przeciwieństwie do Harvey’a z adaptacji komiksu o czarownicy z lat 90., ten chłopak bardzo mi się podobał. Całkiem inteligentny i bardzo zakochany, dbał o swoją dziewczynę jak mógł. Wspierali się nawzajem. Ten związek bardzo mi się podobał.

Obecność Nicholasa podkręcała moim zdaniem ich relację. Dwóch facetów konkurujących o dziewczynę to zawsze satysfakcjonujący widok. Szczerze, to zupełnie nie rozumiem tak szybkiego porzucenia przez scenarzystów tego wątku. Akcja drugiego sezonu serialu dzieje się na przestrzeni około miesiąca, a ilość wątków, jaka rozwiązuje się w tym czasie, mogłaby starczyć na kolejne cztery sezony. Watek miłosny głównych bohaterów jest zazwyczaj najbardziej zawiły i pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji. Swoją kulminację ma najczęściej w ostatnich odcinkach. Trzyma widzów w napięciu i uniezależnia od siebie. Tu spartolono sytuacje, bo nawet nie potrafię zrozumieć, kiedy te wszystkie wielkie miłości się skończyły, a kolejne zaczęły. A miałam uzasadnione oczekiwania w stosunku do takiego rozwoju sytuacji, choćby sugerując się plakatem i zwiastunem, gdzie nacisk położono właśnie na ten trójkąt.

Szczególnie zdenerwowało mnie rozpoczęcie romansu między Harvey’em a Roz od odgrywania scenek z Romeo i Julii. Zadziałał tu zupełny brak pomysłu na rozwój wydarzeń. Bardzo spłycono tę historię, co dla mnie jako osoby wierzącej w romantyczną miłość i przeznaczenie, było nie do przyjęcia. Nie oceniajcie mnie – miłość na ekranie zawsze tak wygląda! Czyżbyście pomyśleli o czymś innym?

Trzeci sezon – ale po co?

sabrina 1
comingsoon

Drugi sezon, który jednocześnie wbijał w fotel natłokiem informacji, ale i wiał taką nudą, że ten fotel przytulaliśmy jeszcze bardziej, układając się do snu. Niesamowicie zmęczył nawet największych fanów tej produkcji (tak to m.in. ja). Dowiedzieliśmy się setek szczegółów o każdej z postaci, prawie wszystkie karty zostały odkryte. No ale dobra, dajmy szansę Sabrinie i zastanówmy się, co może ją jeszcze spotkać.

Najwięcej podpowiedzi, co do rozwoju wydarzeń, możemy uzyskać z ostatnich słów głównej bohaterki, która planuje razem z przyjaciółmi wyciągnąć swojego chłopaka z piekieł. Możemy się domyślać, że zrobi wszystko, co w jej mocy, aby cel osiągnąć. Przyjaciele przysięgli jej pomóc. Ciekawi mnie wątek przejęcia władzy przez Zeldę w Akademii. Postać ta ma stosunkowo konserwatywne poglądy, ale skoro podejmuje się takiej pozycji z pewnością kuszące stanie się wprowadzanie zmian i zasad.

Co do Hildy nie mam specjalnych oczekiwań, choć jak dla mnie jej postać w drugim sezonie wypadła bardzo ciekawie a ciocia klocia pokazała pazurki. Mam nadzieje, że ostatecznie dużo z cioci kloci zostanie, bo zawsze służy pomocą dłonią każdemu bohaterowi serii. Ambrose wraz z Prudence wyruszyli w poszukiwaniu Blackwood’a, aby dokonać na nim zemsty. Może dane nam będzie oglądać, jak rozwija się ich związek i jak dokonują samosądu na jednej z najbardziej znielubianych przeze mnie postaci (choć aktorsko bardzo dobrze odtworzonej). Znając życie, dowiemy się więcej zaskakujących faktów z życia rodziny Sabriny… O ile zazwyczaj nie lubię, gdy pojawiają się nowe postacie w serii, to tutaj są one chyba jedynym sposobem to, abym z zainteresowaniem czekała na kolejne odcinki.

Jakiś powiew świeżości musi pojawić się w tym zapomnianym przez Boga miasteczku Greendale, bo się wszyscy ponudzimy.

Może ci się spodobać również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.