Seriale mockumenty, czyli z kamerą wśród fikcji – zestawienie najlepszych seriali

j

Autor: Redakcja

}

Data: 8 września 2018

Seriale dokumentalne od lat goszczą na naszych ekranach i cieszą się niesłabnącą popularnością. Niektóre kanały mogą pochwalić się ramówką składającą się niemal wyłącznie z produkcji o takim formacie. Często są to programy naukowe, historyczne albo przyrodnicze. Na kanwie idei dokumentu powstał inny gatunek, który nie traktuje już o tak poważnych zagadnieniach, a raczej skupia się na kwestiach bardziej związanych z ludzką naturą. Cechą charakterystyczną mockumentów jest humor obserwacyjny i uwypuklanie jakiegoś kuriozum. Łączą one cechy reality show z komedią albo dramatem, zachowując jednocześnie najważniejsze elementy prawdziwego serialu dokumentalnego – ułożone są w porządku linearnym, mają stałych bohaterów, pokazują „spontaniczne i prawdziwe reakcje” postaci. My postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi ulubionymi produkcjami i mamy nadzieję, że podzielacie naszą sympatię do wymienionych tytułów i samej formuły.

Parks and Recreation

Leslie Knope pracuje w urzędzie miasta Pawnee w stanie Indiana i kochato, czym się zajmuje. Kroki bohaterki, jej szefa, współpracowników i przyjaciół śledzi przez większość dnia ekipa filmowa, dokumentując śmieszne, krępujące i wzruszające sytuacje. Praca w urzędzie przypomina czasami zmagania Syzyfa z kamieniem. Mieszkańcy miasta potrafią rzucać kłody pod nogi, a okoliczne fast foody i fabryka słodyczy dążą do tego, by utuczyć wszystkich. Ale Leslie przez całe siedem sezonów nie traci ducha i zapału, a my możemy tylko podziwiać to, jak bardzo jej się chce.

Parks and Recreation

Źródło: Junkee

Parks and Recreation to serial, który podobnie jak The Office, zmienił kilka rzeczy między sezonem premierowym, a drugą serią. I — można otwarcie przyznać — okazały się to zmiany na lepsze. Leslie Knope przestała być tak oderwaną od rzeczywistości idealistką, bardzo sztuczną w swoim poświęceniu dla miasta Pawnee. Zaczęliśmy czuć sympatię zamiast zażenowania jej poczynaniami, gdy stała się mniej robotyczna. Zmienił się także Ron Swanson, który w pierwszej serii był po prostu facetem z wąsem pracującym w urzędzie, a potem rozwinął się w tę piękną istotę miłującą śniadania, porządną whisky i kobiety imieniem Tammy.

Poczucie humoru tego serialu to z reguły jego mocna strona. W Parks and Recreation obśmiano absurdy biurokracji, różnej maści idiotów i stereotypy. Znajdziemy też cały wachlarz barwnych postaci w głównej obsadzie. Twórcom produkcji czasami zdarza  się zagalopować z ukazywaniem społeczeństwa w krzywym zwierciadle, ale takich sytuacji jest niewiele. Do tego dochodzą świetne gościnne występy najbardziej znanych amerykańskich komików i całkiem przyzwoita liczba improwizacji (w wykonaniu na przykład Chrisa Pratta). Warto zapoznać się z Parks and Rec. Dla Leslie, gofrów z bitą śmietaną i Małego Sebastiana!
– Karolina Małas

ZOBACZ TEŻ  Seriale na randki – 40 propozycji dla każdego!

Arrested Development

Telewizja — szczególnie amerykańska — pełna jest reality shows o okropnych ludziach. Uczestnicy takich programów najpewniej myślą, że sprzedając swoją prywatność, pokazując małostkowość i wady, nie robią krzywdy swoim rodzinom ani nie ogłupiają społeczeństwa. Tacy właśnie okazują się być członkowie rodziny Bluthów, bohaterowie produkcji Arrested Development, której chyba żaden polski widz nie nazwie tak, jak w tłumaczeniu (Bogaci bankruci). Okrutni i złośliwi dla siebie nawzajem, skłóceni i manipulujący, znajdujący się na skraju nędzy po utracie wielkiej fortuny i dobrej opinii. A w tym wszystkim Michael, główny bohater, nieszczęśliwie związany z nieudolnym rodzeństwem, straszną matką i ojcem przebywającym w więzieniu.

Arrested Development

Źródło: The New York Times

Emitowany od 2003 roku przez trzy sezony, Arrested Development stosował techniki kręcenia i montażu rzadko widywane w tamtych czasach w innych produkcjach. Łączono w nim style sitcomu, dokumentu i wspomnianego wyżej reality show, a scenariusz był efektem licznych poprawek i improwizacji często mających miejsce na planie. Serial obfitował w gagi i hermetyczne żarty, które najlepiej sprawdzały się na wiernych widzach.

Co ciekawe, kiedy po trzeciej serii serial został anulowany, Michael Hurwitz — jego twórca — nie wyraził chęci na kontynuację. Stwierdził, że opowiedział taką historię, jaką chciał i nie ma sensu ciągnąć jej dalej ryzykując spadkiem formy i rozczarowaniem fanów. Zdanie, jak wiadomo, zmienił kilka lat później. Arrested Development powrócił w 2013 roku na czwarty sezon, a w tym roku w maju (amerykański) Netflix udostępnił pierwszą połowę piątej serii. Szczęściarze.
– Karolina Małas

The Office

Ten ikoniczny serial o perypetiach pracowników małego oddziału korporacji Dunder Mifflin w Pensylwańskim Scranton jest w rzeczywistości remake’em brytyjskiego hitu emitowanego przez stację BBC. W Stanach Zjednoczonych produkcja odniosła olbrzymi sukces i przez nieco ponad 8 lat biła dla NBC rekordy oglądalności. W Polsce przez jakiś czas Biuro można było oglądać w Telewizji n w usłudze VOD nSeriale, jednakże nie w całości –  udostępniono kilka pierwszych sezonów.

The Office

Źródło: Zaczytanie

Według mnie największą siłą tego serialu okazało się umiejętne rozprawianie się ze stereotypami poprzez ich uwypuklanie w żenujący, absurdalny albo wręcz niepoprawny politycznie sposób. Sercem komedii zdecydowanie jest postać Michaela Scotta, który pełni funkcję kierownika regionalnego. Wokół niego kumulują się wszelkie dziwaczne wydarzenia i to właśnie on jstaje się katalizatorem większości kuriozalnych sytuacji. Steve Carell wykreował bohatera posiadającego niemalże wykluczające się cechy. Można go kochać i nienawidzić jednocześnie, chcieć i nie chcieć z nim pracować – według mnie świadczy to o wielkim talencie amerykańskiego aktora.

ZOBACZ TEŻ  Duety, które uwielbiamy, czyli najlepsi serialowi przyjaciele

Pozostali członkowie ekipy Dunder Mifflin również nie próżnują. Te postaci ukazują pełen przekrój społeczeństwa amerykańskiego, które boryka się przecież z całą masą problemów. Tak jak obywatele USA, pracownicy wspomnianej firmy muszą uczyć się akceptacji, wyrozumiałości, asertywności i szacunku do siebie nawzajem, chociaż często okazuje się to niebywale trudne.

Forma paradokumentalna dodaje tym wszystkim historiom smaku. Pozwala na realniejsze oddawanie nastrojów i reakcji ludzkich, ale w prześmiewczy i ironiczny sposób. Tylko cal dzieli tę komedię od dramatu – nie zliczę ile razy jakaś sytuacja nie bawiła mnie w ogóle, bo w gruncie rzeczy była, aż za bardzo, prawdziwa.
– Ola Woźniak

Trailer Park Boys

Nie do końca rozumiem fenomen tej produkcji. Kanadyjski serial opowiada o losach mieszkańców osiedla przyczep kempingowych lub, jak kto woli, barakowozów. Jego motywem przewodnim jest pościg za pieniędzmi i złotym interesem, ale większość historii znajduje swój finał w kiciu. Główni bohaterowie mają bowiem słabość do używek i obracania się w szemranym towarzystwie. Całość okraszono wymyślnymi przekleństwami i litrami lejącej się „wódzi”.

W 2014 roku serial Chłopaki z baraków został wcielony do stajni Netflixa. Wierni fani nadal cieszyli się absurdalnym humorem, a ci mniej przywiązani do serii odeszli, gdyż uważali, że zmiana wydawcy przyczyni się do ułagodzenia charakterów protagonistów. Ja zostałam do końca i nie żałuję, chociaż muszę przyznać, że klimat odrobinę ewoluował. Nadal do poprawności politycznej było bardzo daleko, ale co inny scenarzysta, to inne oko – wiadomo.

Trailer Park Boys

Źródło: the Alabama Theatre

Na przestrzeni lat, w miarę jak serial zdobywał popularność, powstało kilka filmów pełnometrażowych, a postaci Ricky’ego, Juliana i Bubblesa pojawiały się gościnnie w przeróżnej maści produkcjach. W trakcie kręcenia ostatniego sezonu zmarł jeden z ważniejszych aktorów, John Dunsworth, który wcielał się w rolę Jima Lahey’ego – dozorcy i naczelnego pijaka. Pozostali członkowie ekipy złożyli mu hołd w postaci wklejonego do finałowego odcinka krótkiego filmiku nagranego przez samego Dunswortha.
– Ola Woźniak

Można odnieść wrażenie, że większość mockumentów to satyry i komedie. Cóż, format ten sprzyja pokazywaniu rzeczywistości w krzywym zwierciadle, bo o ile produkcje stricte dokumentalne mają na celu „opisywać prawdziwe wydarzenia”, o tyle omawiana przez nas dziś formuła raczej żartuje z takiego założenia.

A za co Wy najbardziej lubicie seriale tego typu? Czego zabrakło na naszej liście?

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O autorze