Przeczytano:

Sexify recenzja, czyli połączenie algorytmu i seksu

05 05 2021 | Recenzje seriali | 0 komentarzy

j

Autor: Magdalena Marcinków

Orientacyjny czas czytania: / Liczba słów:

Trzy młode dziewczyny o całkowicie odmiennych mentalnościach i stylach życia, które połączył… seks. A dokładniej, appka o seksie. Sexify – czy z tego coś będzie? Koniecznie przeczytajcie naszą recenzję!

Sexify to polski serial, sklasyfikowany jako komedia obyczajowa, wyreżyserowany przez Piotra Domalewskiego i Kalinę Alabrudzińską. Na Netflixie zadebiutował 28 kwietnia 2021 roku. Jest to produkcja typu young adult, która porusza tematy bliskie obecnej młodzieży: dorastanie, poznawanie swojego ciała, odkrywanie seksualności, problemy z komunikacją.

O czym jest Sexify?

Można by pomyśleć, że główny wątek tego serialu kręci się wokół seksu – a konkretniej, wokół appki, która ma pomóc kobietom czerpać więcej przyjemności z seksu. Twórczynią tej appki jest Natalia (Aleksandra Skraba), 23-letnia studentka informatyki – ambitna i zdeterminowana, żeby osiągnąć sukces, co dla niej wiąże się z wygraniem prestiżowego konkursu na uczelni. Z natury stereotypowa nerdka – nie imprezuje, nie integruje się z rówieśnikami, a jedynymi osobami, z którymi utrzymuje jakiekolwiek relacje, są jej przyjaciółka Paulina i jej szef Jabba. Jest do reszty pochłonięta badaniami do swojej pracy naukowej. Warto też wspomnieć, iż jest dziewicą.

Paulina (Maria Sobocińska) to kolejna postać nasycona stereotypami. Studentka chemii, zagorzała katoliczka, w stałym związku z młodym, ułożonym mężczyzną. Mieszka z nim, a przed rodzicami udaje, że tak nie jest. Planują ślub, jednak ich życie erotyczne pozostawia wiele do życzenia.

O ile jeszcze możemy doszukać się podobieństw w usposobieniu czy pochodzeniu poprzednich dwóch postaci, tak Monika (Sandra Drzymalska) to zupełnie inna bajka. Pochodzi z bogatej rodziny, seks to dla niej codzienność, zmienia partnerów jak skarpetki. Mieszka we własnym mieszkaniu do czasu, gdy jej ojciec odkrywa, że od 6 miesięcy nie pojawiła się na uczelni. Wtedy zostaje zmuszona do wyprowadzenia się do akademika, gdzie jej losy splatają się z losami Natalii i Pauliny.

Mamy więc do czynienia z trzema poziomami świadomości seksualnej: Natalia, która nie ma zielonego pojęcia o seksie, a jednak chce napisać opartą na nim aplikację; Paulina, która uprawia seks z narzeczonym tylko dla jego przyjemności, ale sama nie odkrywa swoich potrzeb; Monika, która ratuje się seksem przed problemami. Idealne połączenie, czyż nie?

sexify
fot. Netflix

Sexify – polska adaptacja Sex Education?

Na temat tego, czy Sexify jest polską adaptacją brytyjskiego Sex Education, zdania są podzielone.

Sexify i Sex Education mają dużo wspólnego, to fakt. Można by nawet stwierdzić, że twórcy Sexify zdecydowali się na produkcję o takiej tematyce właśnie z powodu sukcesu, jaki odniósł brytyjski Sex Edcation.

Obie produkcje poruszają temat seksu, odkrywania siebie i swojej seksualności w wieku dojrzewania. Zarówno w polskim, jak i w brytyjskim serialu seks pozbawiony jest wszystkich tych schematów, które zostały utarte przez produkcje filmowe. Nie zobaczymy gwałtownego zdzierania z siebie ubrań, wulkanu emocji, gorącej pasji, która prowadzi do obopólnej przyjemności. Tutaj będziemy świadkami stosunku, który jest bardziej ludzki, nieidealny.

Jednak Sexify i Sex Education różnią się fabułą. W Sex Education mieliśmy Otisa, który naśladuje matkę seksuolożkę i za namową koleżanki, Maeve, zaczyna udzielać porad seksualnych w szkole.

W Sexify mamy trzy dziewczyny, które decydują się połączyć siły w stworzeniu appki, mającej pomóc kobietom w osiągnięciu orgazmu. Serial ten skupia się nie tylko na samym temacie seksie. Mówi też o kobiecej sile i przyjaźni. O przyjaźni między trzema młodymi kobietami, które bardziej się od siebie różnić nie mogą. O tym, że młode kobiety w dzisiejszych czasach nie wiedzą jak rozmawiać o uczuciach i emocjach, a przede wszystkim – nie potrafią mówić o swoich potrzebach.

Pierwszorzędny drugi plan

Na drugim planie Sexify zobaczymy same wielkie osobistości polskiego kina. W rolę bogatego ojca Moniki wcielił się Cezary Pazura, z kolei jej matkę zagrała Małgorzata Foremniak. Rolę dziekana otrzymał Zbigniew Zamachowski. Widzimy także Ewę Szykulską w roli portierki w akademiku. Co prawda, nie można tu mówić o wybitnej grze aktorskiej, jako że sam scenariusz na to nie pozwolił, jednak stanowią oni idealne dopełnienie dorastającej młodzieży. W serialu przewinęły się sceny z udziałem ww. aktorów, które naprawdę zapadają w pamięć – na przykład Małgorzata Foremniak wypowiadająca kwestię: „A teraz będziemy oddychać waginą”.

Sexify – warto obejrzeć?

Czy warto poświęcić dokładnie 5 godzin i 52 minuty na obejrzenie Sexify?

Powiem tak: pierwsze 3 odcinki mogą zniechęcić. Serial rozpoczyna się w sposób bardzo konwencjonalny, a bohaterki są nad wyraz stereotypowe, często irytujące.

Fabuła zyskuje dopiero po 3. odcinku, czyli po tym, jak Natalia dokonuje zakupu dilda. Wątek każdej z głównych bohaterek nabiera kolorów. Proces tworzenia appki staje się coraz bardziej klarowny. Bohaterki dają się lubić.

Należy jednak mieć na uwadze, że w tej produkcji konwencjonalność jest wyznacznikiem komedii i podejść do niej z przymrużeniem oka. Pomimo poruszanego w niej tematu tabu, jest to lekka, przyjemna dla oka i ucha ośmioodcinkowa seria – idealna do obejrzenia w jeden wieczór.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

Magdalena Marcinków

Filolożka, poliglotka, nauczycielka języków i copywriterka / content writerka. Świadoma optymistka, joginka, pasjonatka mediów społecznościowych. Pozytywnie zakręcona.

Przeczytaj również