Układanka – recenzja 8. odcinków tajemniczej historii Laury Oliver

j
}

Data: 25 marca 2022

a

Kategorie: Recenzje seriali

Marzec na Netflixie to naprawdę ciekawy miesiąc! Oprócz głośnej premiery Krakowskich potworów i drugiego sezonu serialu Bridgertonowie, czeka Was ta zagubiona perełka. Mam wrażenie, że Układanka, zniknęła wśród tamtych ogromnych produkcji. Przychodzę więc do Was z jej recenzją, ponieważ jest to produkcja, która może Was zaskoczyć i zainteresować.

Geneza

Układanka to połączenie dramatu oraz kryminału w reżyserii Minkie Spiro (Kumple, Zadzwoń do Saula). Serial jest produkcją Netflixa i to właśnie tam możecie ją obejrzeć. Co prawda, jestem lekko rozczarowana polskim tytułem, który jest ciut oderwany od rzeczywistości. W oryginale brzmi on zdecydowanie lepiej: Pieces of Her. Przejdźmy dalej… Jest to adaptacja powieści Karin Slaughter, występującej pod tym samym tytułem. Niestety nie czytałam tego kryminału więc nie mogę powiedzieć jak serial wypada na tle książki.

Jak to się zaczęło?

Andy Oliver (Bella Heathcote) to 30-letnia artystka, która przez niedawną chorobę ukochanej matki Laury (Toni Collette), wróciła do swojego domu rodzinnego. Dziewczyna mieszkała w Nowym Jorku, można więc pomyśleć, że było to spełnienie marzeń. Jednak mimo powrotu do normalności, Andy nie wróciła na stare śmieci i postanowiła zostać z matką. Ma w końcu całkiem znośną pracę i nie musi płacić czynszu. Niefortunne zdarzenia dopiero się zaczną… Andy i Laura są świadkami napaści z bronią w ręku, w której ucierpiało kilka osób, a poszkodowana została nawet sama Laura, która bohatersko zabiła napastnika. Wiem co myślicie, okres traumy, nieufności itd. Tutaj zdecydowanie nie ma na to czasu!

W ten sam wieczór, po tych okropnych przeżyciach, kobiety nie zaznają spokoju. Pojawia się tajemniczy mężczyzna, który z jakiegoś powodu pragnie zabić/uprowadzić Laurę. Całe szczęście na posterunku, była Andy, która zapobiegła temu zdarzeniu. Czy to był przypadek? Jakie jest prawdopodobieństwo dwóch tak strasznych zdarzeń w jednym dniu? Laura skrywa jakąś tajemnicę a co dziwniejsze, zamiast prosić córkę o telefon na policję, każe jej uciekać z miejsca zdarzenia… Matka za wszelką cenę chce pozostać anonimowa. Zero mediów, prasy, wywiadów. Skąd ta niechęć do rozgłosu…

ZOBACZ TEŻ  Stranger Things, czyli kinofilia praktyczna

Twórcy

Muszę powiedzieć, że Układanka na tle wszystkich marcowych premier, wypadła w moim odczuciu chyba najlepiej. To jest naprawdę ciekawie i dobrze, zrobiony kryminał. Nie mówię, że jest genialny, ponieważ nie jest i ma kilka niedociągnięć o których za chwilę napisze więcej, aczkolwiek obejrzałam te osiem odcinków z wielką przyjemnością. Twórcy widocznie się postarali, historia też nie jest skomplikowana, nie ma wielu wątków, które by się rozchodziły na wszystkie strony i to jest duży plus. Nie ma chaosu, jest za to przejrzysta fabuła, która trzyma w napięciu. Minusem są retrospekcje do młodości Laury, które były zwyczajnie niepotrzebnym elementem tej układanki i dość nudnawym.

ukladanka 3
źródło: Gazeta Wyborcza/Netflix

Bohaterowie są dobrze dobrani a role są poprawnie napisane, aktorsko – świetna robota. Każda z postaci została wystarczająco rozbudowana tak, że obchodziły mnie losy Laury oraz Andy i bardzo im kibicowałam. Drugi plan również był ciekawy i przemyślany, raczej nie pojawiały się tu postaci, które nie były w jakiś sposób istotne dla opowieści. Spore zastrzeżenia miałam do muzyki. Nie mogę powiedzieć, że była ona przypadkowo wybrana, ponieważ zazwyczaj był to ten sam gatunek muzyczny, aczkolwiek „ciężkie” utwory, nie pasowały mi w żaden sposób ani do Laury, ani do Andy.

Układanka – recenzja 8. odcinków tajemniczej historii Laury Oliver

Nic dodać, nic ująć. Zdecydowanie polecam Wam tę produkcję – nie jest ona wybitna, to fakt, ale jest poprawnie zrobiona i z pewnością umili Wam wolny wieczór. Osobiście po obejrzeniu całego serialu, chętnie przeczytam książkę na podstawie, której został zrealizowany. Oczywiście, że kilka elementów nadaje się do wymiany np. retrospekcje o których wspomniałam wyżej. Jednak mimo tych kilku wad, całość oceniam pozytywnie. Dodatkową rekomendacją dla zainteresowanych będzie fakt, że obejrzałam wszystkie odcinki w zaledwie jedną noc. Naprawdę można się wciągnąć! Dajcie znać w komentarzach czy oglądaliście już Układankę i jakie są Wasze wrażenia.

ZOBACZ TEŻ  Recenzja 2 części "Lupina" od Netflixa - dżentelmen włamywacz powraca

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O autorze

Julia Jaworska

Cześć! Jestem studentką Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, która kocha się w kinie i teatrze. Uwielbiam sięgać po stare tytuły i przenosić się w czasie. Gdyby tylko agent Cooper istniał naprawdę, bez wątpienia zostałby moim mistrzem.