Przeczytano:

Recenzja Co kryją jej oczy, czyli thriller o toksycznym trójkącie

14 05 2021 | Recenzje seriali, Seriale thrillery | 0 komentarzy

j

Autor: Magdalena Marcinków

Orientacyjny czas czytania: / Liczba słów:

Na pierwszy rzut oka historia zaczyna się jak tandetne romansidło. Wylany drink, przyjemna rozmowa, niewinny, acz zakazany pocałunek. Nic bardziej mylnego. To historia trójki ludzi, których losy przypadkowo się splotły. Historia pełna niewiadomych, niewyjaśnionych okoliczności i… czasem irytujących schematów postaci. Niemniej jednak Co kryją jej oczy niejednym Was zaskoczy.

Co kryją jej oczy to brytyjski miniserial sześcioodcinkowy stworzony przez Steve’a Lightfoot. Serial miał swoją premierę na Netflixie 17 lutego 2021 roku. Oparty jest na thrillerze erotycznym autorstwa Sarah Pinborough, więc jeśli czytaliście książkę, losy głównych bohaterów nie będą dla Was zaskoczeniem. Serial wiernie oddaje jej fabułę.

Co kryją jej oczy – więcej nie wiemy niż wiemy

Co kryją jej oczy - fot. Netflix

W pierwszym odcinku poznajemy Louise (Simona Brown), rozwódkę wychowującą siedmioletniego syna – Adama. Po tym, jak zostaje wystawiona przez przyjaciółkę w barze, poznaje przystojnego Davida (Tom Bateman) w najbardziej przewidywalny sposób – niechcący wylewa na niego swoją lampkę wina. Dalszy obrót sytuacji jest dość oczywisty – ona kupuje mu drinka, rozmawiają, śmieją się, no i oczywiście – całują na odchodne.

Już więc na początku serialu pojawia się pierwsza niewiadoma. Po pocałunku z Louise, David odsuwa się jak poparzony, stwierdza, że to nie w porządku i odchodzi. Moglibyśmy się domyślić, że David jest żonaty albo przynajmniej w związku.

Następnego dnia okazuje się, że faktycznie ma żonę, a co więcej – jest nowym szefem Louise. Robi się nieco ciekawiej. Wciąż jest to jednak oklepany schemat fabularny.

Serial zaczyna mocno intrygować dopiero wtedy, gdy pojawia się fantastycznie zagrana postać Adele (w tej roli Eve Hewson) – żony Davida – a wraz z nią… flashbacki i coraz więcej niewiadomych.

W jednej z retrospekcji Adele poznajemy jej przyjaciela – Roba (Robert Aramayo). Jest to chyba jedyna postać, która nie irytuje od samego początku. Adele poznała go w szpitalu psychiatrycznym. To on umilał jej tam pobyt.

Rob jest postacią, którą należy bacznie obserwować podczas oglądania serialu. Ten niepozorny chłopiec sporo namiesza w całej fabule.

Co kryją jej oczy i toksyczny trójkąt

co kryja jej oczy

David i Adele to dobrze usytuowane, pozornie idealne małżeństwo, jednak takie przeświadczenie nie mogłoby być bardziej mylne. Już na początku można dostrzec, że nie układa im się, a ich związek pozbawiony jest jakichkolwiek uczuć czy emocji – przynajmniej ze strony Davida.

Z kolei Louise jest samotnie wychowującą siedmioletniego syna matką, znudzoną życiem i faktem, że zawsze to ona jest tą rozsądną. To popycha ją do wejścia w romans z Davidem, który – jak już wiemy – również nie był szczęśliwy.

Gdyby tego było mało, na ulicy przypadkowo wpada na nią Adele i… zaprasza ją na kawę. Kobieta prosi Louise utrzymanie ich spotkania w tajemnicy (pojawia się kolejna zagadka), a po niedługim czasie zaprzyjaźniają się.

Śledzimy więc losy Louise w toksycznym trójkącie – romans z Davidem i przyjaźń z Adele. To nie może skończyć się dobrze.

Ale o tym, jak sytuacja się rozwinie, będziecie musieli przekonać się sami.

Widz jako detektyw i plot twist w zakończeniu

co kryja jej oczy 1

Trzeba przyznać, że ten serial wyjątkowo dobrze potrafi obudzić w widzu detektywa. Od samego początku mamy do czynienia z zagadkami i tajemnicami, a z każdym odcinkiem jest ich coraz więcej.

Oglądając ten serial, po każdym odcinku snułam własne wnioski na temat tego, co mogło się wydarzyć w przeszłości serialowego trio albo co wydarzy się w kolejnych odcinkach. Jednak mój instynkt detektywistyczny nie jest chyba aż tak rozwinięty, bo nigdy nie miałam racji.

A zakończenie? Na zakończenie tego miniserialu twórcy zafundowali nam takiego plot twista, że głowa mała. Sama byłam w tak ogromnym szoku, że obejrzałam ostatni odcinek dwa razy, bo nie mogłam uwierzyć w to, co się stało…

Co kryją jej oczy – warto obejrzeć?

Jeśli jesteście fanami trzymających napięciu thrillerów pełnych intryg i niewyjaśnionych okoliczności – ten miniserial jest dla Was. Składa się z sześciu odcinków po około 50 minut, więc jest idealny na jeden wieczór.

Jeśli porzucicie oczekiwania i podejdziecie do tej produkcji na tzw. lajcie – nie zawiedziecie się. Początek może zniechęcić, ale serial szybko zaczyna intrygować i sprawiać, że będziecie pochłaniać odcinek za odcinkiem, żeby móc odkryć kolejne tajemnice.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

Magdalena Marcinków

Filolożka, poliglotka, nauczycielka języków i copywriterka / content writerka. Świadoma optymistka, joginka, pasjonatka mediów społecznościowych. Pozytywnie zakręcona.

Przeczytaj również