Przeczytano:

Lucyfer

Lucyfer – recenzja drugiej części 5. sezonu

31 05 2021 | Recenzje seriali | 0 komentarzy

j

Autor: Dominik Smyk

Orientacyjny czas czytania: / Liczba słów:

Premierę miało właśnie kolejne 8 odcinków “Lucyfera”, które stanowią drugą część sezonu 5. W tej recenzji omówię jak wypadły nowe epizody. Czy poziom poprzednich sezonów został utrzymany? Czym tym razem zaskoczyli twórcy? Czy są to pozytywne zmiany czy może coś nie wypaliło do końca? Jeśli chcesz poznać odpowiedź na te i inne pytania to serdecznie zapraszam do tekstu.

Ciąg dalszy nastąpi…

lucifer season 5 part 2 opening 1270070 1280x0 1

Ostatnie odcinki skończyły się w dość zaskakującym nawet dla uważnego widza momencie. Mianowicie walka w której brali udział Lucyfer (Tom Ellis), jego bracia Michał (również Ellis) i Amenadiel (DB Woodside) oraz Mazikeen (Lesley – Ann Brandt) spowodowała, że na ziemię zstąpił sam Bóg (Dennis Haysbert). To właśnie dokładnie w tym miejscu powracamy do fabuły. Sytuacja ta daje więc wiele nowych możliwości w związku z pojawieniem się nowego bohatera.

Przynajmniej według mnie jest to udany pomysł gdyż postać Wszechmogącego, a przede wszystkim jego relacje z synami przedstawiona jest niezwykle uniwersalnie. Wielu widzów, w charakterach i zachowaniu poszczególnych postaci może odnaleźć siebie i stosunki panujące we własnej rodzinie. Wszystko to czyni nowe odcinki czymś więcej niż opowieścią utrzymaną w gatunku dark fantasy.

Znane i nieznane

Lucyfer

Cała produkcja ponownie utrzymana jest w formie serialu proceduralnego. W każdym z odcinków pojawia się nowa sprawa kryminalna za której rozwiązanie odpowiadają Lucyfer, detektyw Chloe Decker (Lauren German) oraz ich współpracownicy. Ponownie jednak przypadki te stanowią doskonalą metaforę wydarzeń do których dochodzi w prywatnym życiu danych bohaterów, choć z początku każdy z nich wydaje się kolejnym zwykłym zdarzeniem.

Twórcy podobnie jak przy okazji poprzednich odcinków, których premiera miała miejsce w ubiegłym roku tak i tu zdecydowali się na zaproponowanie czegoś nowego. Wcześniej zdecydowali się oni na przedstawienie jednego czarno – białego odcinka, w którym to występujący bohaterowie mieli nieco zmienione charaktery, teraz pokazali oni musical. Jeśli tamten odcinek budził mieszane odczucia, także w moim przypadku, tak myślę, że ten muzyczny wypadł o wiele lepiej, a każda ze scen była dokładnie przemyślana.

Siła w bohaterach

216394e84d3e22056b15a5ea5a078836

Ponownie zdecydowano się również umieścić w jednej z historii jako postać centralną jednego z bohaterów drugoplanowych. Poprzednio był to anioł Amenadiel, który mógł się sprawdzić jako detektyw. Teraz, może nie zdradzę kogo dotyczyć będzie ten watek, powiem tylko, że osoba ta będzie musiała zmierzyć się ze swoją przeszłością i że widzowie nie poczują się na pewno zawiedzeni.

Wiadomą rzeczą jest to, że większość fanów do tej pozycji została przyciągnięta przez niezwykle charyzmatyczną, tytułową postać diabła, nie oznacza to jednak że jest on jedynym ciekawym bohaterem. To właśnie poszczególne postacie, czy to o których już wspominałem powyżej, czy nie jak np. Dan (Kevin Alejandro), Ella (Aimee Garcia) albo doktor Linda (Rachael Harris) stanowią o silę tej produkcji. Zdobytej przez lata popularności nie udało by się zbudować opierając całą fabułę na jednym charakterze, to też dobrze, że poszczególni bohaterowie odgrywają coraz ważniejszą rolę w przedstawianej historii.

Jaki jest sezon 5b?

lucyfer recenzja

Według mnie druga połowa sezonu wypada lepiej niż jego początkowe odcinki, przede wszystkim z tego względu, że twórcy nie starają się uczynić serialu czymś czym nie jest. Produkcji tej daleko do dramatów w stylu “Breaking Bad”, ale to właśnie dzięki niezwykłemu poczuciu humoru i motywom biblijnym pokochali go widzowie Netflixa, dzięki czemu pomimo skasowania prawa do niego zostały wykupione i możemy się nim nadal cieszyć.

Lucyfer recenzja drugiej części 5. sezonu

Według mnie praktycznie wszystko w tym sezonie wypada bardzo dobrze i nie zawodzi największych fanów. Piszę też tu o być może nieco zagmatwanym i rozkosznie przesadzonym finale, który prowadzi do jednej z najdziwniejszych ścieżek, jakie obrał dotychczas serial. Myślę jednak, że nie ma się co martwić i należy zaufać twórcą, którzy wiedzą co robią. W końcu to dzięki nim mogliśmy obserwować przemianę, którą na przestrzeni lat przeszli nasi bohaterowie. U Chloe zmieniły się jej odczucia co do Lucyfera, Dan przeszedł metamorfozę jako policjant, Amenadiel zrozumiał ludzi i zmienił nastawienie do brata, a Maze stała się najbardziej “ludzkim” ze wszystkich demonów.

Mam również nadzieję, że poziom kolejnego sezonu, jeśli nie wzrośnie to przynajmniej zostanie utrzymany bo w nowych odcinkach, które miały właśnie premierę na platformie Netflix jest bardzo dobrze. Szkoda jedynie, że szósta odsłona “Lucyfera” ma być tą ostatnią, choć w przypadku tej produkcji patrząc na wcześniejsze doświadczenia można spodziewać się wszystkiego. Być może nie będzie to ostatnie wypowiedziane słowo.

Oglądacie ten serial? Co myślicie o nowych odcinkach? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach. Zobaczcie też nasz artykuł o serialach podobnych do Lucyfera.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

Przeczytaj również