Murderville: recenzja 1 sezonu kryminalnej improwizacji

j
}

Data: 12 maja 2022

a

Kategorie: Recenzje seriali

Tym razem przed Wami Murderville: recenzja serialu z 2022 roku. Sama platforma Netflix opisuje tę produkcję jako improwizowaną komedię kryminalną. Mogę Wam zdradzić, że z pewnością będzie ciekawie. Jak detektyw Terry Seattle poradzi sobie z serią zabójstw i kto pomoże mu w rozwikłaniu tych zagadek, a przede wszystkim czy będzie to udane śledztwo – tego dowiecie się poniżej!

Twórcy komediowej zagadki

Murderville to amerykański serial, który jest po części improwizowany. Reżyserią w proporcjach 4:2 zajęli się; Iain Morris (Co robimy w ukryciu, Średniaki) oraz Brennan Shroff (Bell i Belle, Objazd). Produkcja została oparta na brytyjskim formacie. Czy ta parodia „poważnych” detektywów i wszystkich kryminalnych śledztw, będzie w dobrym guście? Z całą pewnością pomysł z improwizacją jest czymś stosunkowo rzadko spotykanym i bardzo ciekawym.

Murderville: recenzja
źródło: Granice.pl/Netflix

Zabójczo dobry detektyw

Terry Seattle (Will Arnett) to detektyw wydziału zabójstw, który jest w swoim fachu zabójczo dobry (tak przynajmniej twierdzi). Pojawia się jeden mały problem, ponieważ nie potrafi on współpracować ze swoimi partnerami, a miał ich już naprawdę wielu. Jego była żona Rhonda (Heneefah Wood) – szefowa policji, przydziela mu kogoś nowego. Tym razem będzie to sam Conan O’Brien – znany komik, który wcieli się w rolę „stażysty”. Terry od początku nie znosi dobrze jego obecności, rozpoczynają jednak śledztwo. Magik, który występował na otwarciu jednej z bibliotek, przeciął swoją asystentkę na pół. O dziwo, pierwszą podejrzaną jest była prawa ręka magika.

Improwizacja w serialu fabularnym

Serial składa się z sześciu odcinków a Conan O’Brien nie jest jego jedynym bohaterem. Każdy epizod to nowe morderstwo, które Terry rozwiązuje z nowym gościem specjalnym. Wśród nich znajdą się również: Marshawn Lynch, Sharon Stone, Kumail Nanjiain, Ken Jeong oraz Annie Murphy. Żadna z tych osób nie dostaje do ręki gotowego scenariusza. Będą musieli odnaleźć się w realiach morderstwa „na żywo” i podążać za śledztwem z pomocą Terry’ego. To właśnie do gościa, będzie należała przyjemność rozwiązania zagadki i wskazania winnego oraz rozwinięcie historii „jak to się stało?”. Jeżeli wybierze źle, zostanie o tym poinformowany.

ZOBACZ TEŻ  Boskie życie Boskich, czyli rodzinka.pl

Konstrukcyjnie całość jest naprawdę bardzo ciekawa i wciągająca, nie dość, że mamy szansę oglądać improwizację znanych i wielkich nazwisk, to równocześnie mamy okazję rozwiązywać z nimi śledztwo i obstawiać własne scenariusze, a na końcu każdego epizodu dowiemy się prawdy od szefowej policji. Idą za tym oczywiście pewne minusy. Improwizacje nie zawsze są dobre, niektórzy nie potrafią powstrzymać ciągłego śmiechu lub po prostu są w tym ospali i nudni. Odcinki moim zdaniem są za długie, każdy trwa około 35. minut i nawet taki czas jest ciut męczący. Może forma zamknięta w powiedzmy 20. minutach sprawdziłaby się lepiej?

Stali bohaterowie bywali różni. Szefowa policji sprawdziła się świetnie, była energiczna i ciekawa. Terry momentami przesadzał z wiecznym sarkazmem i obniżonym głosem. Oczywiście parodia prawdziwego amerykańskiego „detektywa”, mogła przynieść na myśl takie aktorskie rozwiązania, aczkolwiek jak to mówią, co za dużo to niezdrowo i bywało to bardzo męczące. Całość była zbyt przerysowana i myślę, że minimalistyczne rozwiązania byłyby tutaj wszystkim na rękę. To w końcu nie oni mają się śmiać, a publiczność. Tego niestety zabrakło. Miałam wrażenie, że obsada i cała ekipa bawiła się świetnie, niestety widz już ciut gorzej.

Murderville: recenzja 1 sezonu kryminalnej improwizacji – podsumowanie

Czy polecam więc Murderville? Myślę, że napewno możecie odpalić sobie jeden z odcinków (nie musicie zaczynać od pierwszego), aby zobaczyć formę tego serialu, która jest naprawdę interesująca. Sama do tej pory nie spotkałam się z takim zabiegiem w serialu, a jedynie w teatrze, bądź jakimś programie telewizyjnym. Oczywiście jest masa rzeczy, które można było poprawić lub zrobić lepiej.

Polecam więc jedynie dla fajnej idei, niestety nie dla fajnej fabuły. Czekam na kolejną próbę stworzenia tego typu produkcji, może tym razem bardziej odważną i z lepszym castingiem. Napiszcie w komentarzach czy widzieliście już Murderville i jak Wam się podobało, a może znacie jakieś produkcje, które również posłużyły się improwizacją? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać! Kto wie, może kiedyś pojawi się na naszej stronie artykuł typu: Najlepsze seriale improwizowane.

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O autorze

Julia Jaworska

Cześć! Jestem studentką Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, która kocha się w kinie i teatrze. Uwielbiam sięgać po stare tytuły i przenosić się w czasie. Gdyby tylko agent Cooper istniał naprawdę, bez wątpienia zostałby moim mistrzem.