Marina Sirtis: Zerowe szanse na powrót obsady TNG w Star Trek: Legacy

j

Autor: Redakcja

}

Data: 19 września 2025

a

Kategorie: Newsy / Zagranica

Marina Sirtis, aktorka znana z roli Deanny Troi w serialu Star Trek: Następne pokolenie, wyraziła pesymizm co do możliwości ponownego zjednoczenia się obsady TNG na ekranie. Na swoim profilu w mediach społecznościowych jasno dała do zrozumienia, że szanse na powrót wszystkich bohaterów w ramach projektu Star Trek: Legacy są jej zdaniem „niemal zerowe”. Aktorka uważa, że idealna okazja na kontynuację została zaprzepaszczona wraz z finałem trzeciego sezonu serialu Star Trek: Picard, który zebrał znakomite recenzje i zdobył uznanie widzów.

Szansa, która przeszła obok

Zdaniem Sirtis, jeśli miałby powstać projekt z udziałem całej obsady TNG, powinien był nastąpić bezpośrednio po sukcesie Star Trek: Picard. Mimo niezwykle pozytywnego odbioru finału serii, studio Paramount+ nie zdecydowało się na rozwój serialu Star Trek: Legacy. Zamiast tego skupiono się na wcześniej zapowiedzianych produkcjach, takich jak Akademia Gwiezdnej Floty.

Deanna Troi nie mówi „nigdy”

Choć Sirtis nie widzi realnych szans na pełne zjednoczenie dawnej ekipy, nie zamyka drogi do własnego powrotu do uniwersum Star Treka. Zaznaczyła, że rozważyłaby udział w innej serii, pod warunkiem, że jej rola byłaby znacząca. Aktorka zaznaczyła, że nie chciałaby występować jedynie epizodycznie czy powtarzać starych kwestii, jak słynne „Kapitanie, on coś ukrywa”.

Fani wciąż mają wpływ

Marina Sirtis podkreśliła, że wciąż darzy uniwersum Star Trek ogromnym sentymentem i docenia wsparcie fanów. Jej zdaniem to od ich zaangażowania zależy, czy producenci kiedykolwiek rozważą stworzenie nowego projektu z bohaterami TNG. Aktorka zachęciła więc do dalszego okazywania wsparcia, choć równocześnie wyraziła realizm co do aktualnych planów studia.

Nadzieja w nowej erze

Przejęcie Paramount przez Skydance może otworzyć nowe możliwości dla marki Star Trek. Nowe kierownictwo planuje inwestować w kolejne filmy i seriale, a menedżerowie są otwarci na pomysły fanów. Wśród widzów wciąż krąży nadzieja, że projekt Star Trek: Legacy doczeka się realizacji – nawet jeśli nie z pełną obsadą Następnego pokolenia.

ZOBACZ TEŻ  Barack Obama zdobywa piątą nagrodę Emmy za narrację o naszych oceanach – były prezydent pokonuje Toma Hanksa

W świecie Star Treka wszystko jest możliwe

Jak przypomina sam świat przedstawiony, „w Star Treku zawsze istnieją możliwości”. Choć teraz powrót całej ekipy TNG wydaje się mało prawdopodobny, niewykluczone, że w przyszłości jeszcze zobaczymy Deannę Troi oraz innych ulubionych bohaterów – być może w nowej formule. Fani trzymają kciuki i nadal wierzą, że historia bohaterów Star Treka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

1 komentarz

  1. Przemek

    Słowa Mariny Sirtis doskonale pokazują, jak duże znaczenie mają odpowiednie decyzje producenckie i moment na kontynuację kultowych serii. Zgadzam się, że po sukcesie finału „Picarda” szansa na projekt z pełną obsadą TNG była największa, a obecnie musi minąć trochę czasu, zanim temat ewentualnego powrotu wróci na poważnie. Dobrze jednak, że aktorka nie zamyka sobie drogi do gościnnych występów czy większej roli – właśnie takich świeżych pomysłów potrzebuje Star Trek, aby przyciągać zarówno dawnych, jak i nowych widzów. Wciąż mam nadzieję, że nowe kierownictwo Paramount spojrzy na uniwersum odważniej i rozważy powrót legendarnych postaci w kreatywny sposób.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorze