Shonda Rhimes wyznała, że musiała zdecydowanie walczyć o różnorodność w obsadzie serialu Grey’s Anatomy. Pomimo tego, że pierwszy scenariusz nie zawierał żadnych wskazówek dotyczących pochodzenia postaci, aktorzy proponowani przez producentów byli niemal wyłącznie biali.
Rhimes miała jasno sprecyzowane oczekiwania i wprost powiedziała przedstawicielom stacji ABC, że nie zgodzi się na „całkowicie biały” serial. Jej postawa wywołała zmianę podejścia – z dnia na dzień przed castingowiczami zaczęli się pojawiać aktorzy z różnych środowisk i grup etnicznych.
„Nie mogłam stworzyć serialu, którego wstydziłabym się pokazać moim rodzicom” – podkreśliła Rhimes. Tłumaczyła, że chciała, by jej dzieło naprawdę odzwierciedlało rzeczywistość, a nie powielało dobrze znane i ubogie w reprezentację wzorce telewizji.
Dzięki jej determinacji do Grey’s Anatomy trafili m.in. Chandra Wilson, Sandra Oh czy Isaiah Washington. To właśnie różnorodność obsady od lat stanowi jeden z filarów sukcesu medycznego dramatu.
Różnorodność, którą widać od pierwszego sezonu
Już od emisji pierwszych odcinków widzowie mogli podziwiać mieszankę kultur, doświadczeń i perspektyw wśród bohaterów. Obsada Grey’s Anatomy łączyła talenty rasowe i kulturowe, co dziś jest postrzegane jako jeden z najważniejszych atutów serialu.
Rhimes podkreśla, że takie postawienie sprawy wymagało odwagi. W jej opinii „bezkompromisowość i brak strachu” to cechy niezbędne do kształtowania nowych standardów w przemyśle telewizyjnym.
Grey’s Anatomy dzięki temu odniosło sukces
Po dwóch dekadach emisji nikt nie ma wątpliwości, że decyzje Shondy Rhimes ukształtowały unikalny charakter serialu. Gdyby nie jej upór, Grey’s Anatomy mogłoby wyglądać zupełnie inaczej – i zapewne nie wytrwałoby tyle lat na ekranie.
Twórczyni cieszy się, że aktorzy, którzy dotąd kojarzeni byli głównie z epizodami, w końcu otrzymali dużą szansę. Dziś wiele nazwisk obsady Grey’s Anatomy to rozpoznawalne gwiazdy, których telewidzowie uwielbiają na całym świecie.



0 komentarzy