Maja Bohosiewicz spełniła obietnicę złożoną w „Tańcu z Gwiazdami”
Maja Bohosiewicz postanowiła powrócić na ekrany telewizorów w spektakularnym stylu, biorąc udział w nowej odsłonie programu „Taniec z Gwiazdami”. Jeszcze przed startem tanecznego show zapowiedziała, że wszystkie zarobione dzięki udziałowi w nim środki przekaże na cele charytatywne. Teraz okazało się, że dotrzymała słowa i przekazała symboliczny czek Fundacji Herosi. Jej postawa wywołała wiele pozytywnych, ale i krytycznych reakcji w internecie.
Maja Bohosiewicz i jej charytatywna deklaracja
Gdy jedna z osób obserwujących Maję na Instagramie zapytała, czy pieniądze były motywacją do udziału w programie, aktorka zareagowała jasno: „Całość dochodu przekazuję na cele charytatywne”. Podkreśliła również, że „Taniec z Gwiazdami” to dla niej przygoda, a nie sposób na zarobek.
Oficjalne przekazanie czeku
14 września widzowie mogli oglądać pierwszy odcinek programu, w którym Bohosiewicz zatańczyła quickstepa z Albertem Kosińskim. Ich występ spotkał się z uznaniem – jury przyznało 28 punktów, a fani nie kryli zachwytu. Niedługo później aktorka osobiście odwiedziła podopiecznych Fundacji Herosi i przekazała czek na kwotę 18 tysięcy złotych.
Gest dobroci w świetle reflektorów
W sieci szybko pojawiły się komentarze chwalące inicjatywę Bohosiewicz, jednak nie zabrakło też krytyki. Jedna z internautek napisała, że „najpiękniejsze gesty to te wykonywane po cichu”. W odpowiedzi Maja zaznaczyła, że skoro social media promują zakupy i konsumpcję, to można je równie dobrze wykorzystać do czynienia dobra.
Promocja dobra ponad hejtem
Obrońcy aktorki stanęli po jej stronie, twierdząc, że dzięki nagłośnieniu akcji więcej osób dowie się o działalności fundacji i zdecyduje się ją wesprzeć. Bohosiewicz tym samym pokazała, że charytatywność może iść w parze z medialnością – zwłaszcza gdy cel jest szczytny.
Mocny przekaz i przykład dla innych
Wypowiedź aktorki zebrała spore uznanie wśród obserwatorów. Wielu doceniło jej szczerość, konsekwencję i chęć wykorzystywania zasięgów do szerzenia pozytywnych wartości. Maja dała wyraz temu, że można łączyć świat show-biznesu z realnym wpływem na życie innych.



Myślę, że decyzja Mai Bohosiewicz o przekazaniu całego honorarium na cele charytatywne jest godna szacunku, niezależnie od tego, czy została nagłośniona medialnie, czy nie. W dzisiejszych czasach często wytyka się osobom publicznym każdą akcję dobroczynną, zarzucając im autopromocję, a przecież taki gest może inspirować innych do pomagania. Zgadzam się z tym, że skoro social media szerzą konsumpcjonizm, to warto je wykorzystywać również do propagowania pozytywnych postaw. Moim zdaniem nie ma nic złego w publicznym pokazaniu swojej inicjatywy, jeśli stoi za tym realna pomoc i szczere intencje.