Dagmara Domińczyk: od Kielc do USA
Dagmara Domińczyk jako siedmiolatka opuściła Polskę wraz z rodziną i dorastała w Stanach Zjednoczonych. Uczyła się w High School of Performing Arts, zdobyła prestiżowe stypendium La Guardii, a następnie ukończyła Carnegie Mellon University w 1998 roku. Od tamtej pory konsekwentnie buduje karierę w filmie i telewizji.
Kariera na dużym i małym ekranie
Po głośnym „Zakazanym owocu”, w którym partnerowała Edwardowi Nortonowi i Benowi Stillerowi, zagrała m.in. w „Hrabim Monte Christo”, „Samotnych sercach”, „Przełamując wiarę”, „Asystentce”, „Córce”, „Priscilli” oraz „Dziewczynie Millera”. W telewizji pojawiała się gościnnie w „24 godzinach”, „Żonie idealnej”, „Impersonalnych”, „Zakazanym imperium” i „W garniturach”. Największe uznanie przyniosła jej rola Karoliny Novotney w hitowej Sukcesji, w której wystąpiła w 34 odcinkach.
Miłość do Patricka Wilsona
Aktorka poznała Patricka Wilsona w czasach studenckich, a ich drogi na dobre skrzyżowały się kilka lat później, gdy spontanicznie poleciała do Los Angeles, by się z nim spotkać. Po zaledwie siedmiu miesiącach, w Boże Narodzenie 2004 roku, przyjęła jego oświadczyny, a ślub odbył się w dwóch językach: polskim i angielskim. Para wychowuje dwóch synów: Kalina (ur. 2006) i Kassiana (ur. 2009), a Wilson podkreśla, że żona stała się „spoiwem” ich rodziny, świadomie spowalniając własną karierę.
Polskie korzenie w domu Wilsonów
Domińczyk dba o to, by dzieci znały swoje pochodzenie — przed pójściem do szkoły mówiła do nich wyłącznie po polsku, a rodzina regularnie odwiedza jej rodzinne strony. Patrick Wilson od lat uczy się polszczyzny i świetnie radzi sobie podczas rodzinnych spotkań, na których nikt nie mówi po angielsku.
Nowe projekty i filmowe hity
Wilson ma na koncie role w „Aquamanie”, „Watchmen: Strażnikach”, „Jacku Strongu” oraz jako Ed Warren w serii „Obecność”. W polskich kinach można go zobaczyć w najnowszej odsłonie cyklu — „Obecność: Ostatnie namaszczenie” — a film „Jay Kelly” z jego udziałem, pokazany w Wenecji, trafi na Netflix 5 grudnia.



0 komentarzy