Michał Malinowski świętuje 35. urodziny. Aktor, który zyskał popularność dzięki rolom w „Na Wspólnej”, „Pierwszej miłości” czy „Barwach szczęścia”, porzucił medialny zgiełk i ruszył w samotną podróż jachtem. Od kilku lat nie pojawia się regularnie na ekranie – zamiast tego realizuje marzenie o żeglarskiej wyprawie dookoła świata. Aktorstwo zeszło na dalszy plan, a w centrum jego życia znalazły się morza, oceany i… wolność.
Aktor z pasją do przygód
Karierę zaczynał w serialach obyczajowych i kryminalnych, grając m.in. w „Ojcu Mateuszu”, „Wszystko przed nami” i „Hotelu 52”. Ukończył łódzką Filmówkę i występował także na scenach teatralnych – w Teatrze Zamiast oraz warszawskim Capitolu. Równie dobrze jak na scenie czuł się w siodle – już jako nastolatek zdobywał tytuły mistrza Polski w westernowej jeździe konnej.
Nie tylko aktorstwo
Słynie z zamiłowania do ryzyka i przygód. W 2015 roku przejechał autostopem trasę z Warszawy do Pekinu, a dwa lata później zawładnął parkietem programu „Taniec z Gwiazdami”, tańcząc u boku Agnieszki Kaczorowskiej. W tamtym czasie wspierała go też partnerka – aktorka Urszula Dębska, znana z „Pierwszej miłości”.
Miłość i rozstanie
Urszulę Dębską poznał właśnie podczas pracy na planie serialu. Para przez jakiś czas unikała oficjalnego potwierdzenia związku, choć wspólne pasje, jak żeglarstwo, mówiły same za siebie. Ich relacja zakończyła się w 2019 roku, kiedy Michał postanowił obrać nowy kurs – dosłownie i w przenośni.
Nowe życie na łodzi
Pod koniec 2019 roku aktor wyruszył w podróż życia. Własnoręcznie zbudowanym jachtem wypłynął ze Szczecina, by odwiedzić m.in. Danię, Wielką Brytanię, Portugalię czy Wyspy Kanaryjskie. Rejs, podczas którego spotkały go burze, trudności techniczne, a nawet uderzenie pioruna, zaprowadził go aż do Kolumbii, gdzie osiadł na dłużej.
Nie rezygnuje z pasji
Choć pływanie po świecie to teraz jego codzienność, Malinowski nie odciął się całkowicie od aktorstwa. Grał w teatrze w Bogocie i wystąpił w kolumbijskim serialu „Paraiso Blanco”. Relacje z podróży publikuje na Instagramie, gdzie obserwuje go ponad 400 tysięcy osób. Jak sam podkreśla – decyzja o odejściu z branży była trudna, ale przyniosła mu spełnienie i wewnętrzny spokój.



0 komentarzy