W najnowszym odcinku „M jak miłość” fabuła skręciła w zaskakującym kierunku, doprowadzając do dramatu w życiu Zduńskich. Franka (Dominika Kachlik) i Paweł (Rafał Mroczek) stali się ofiarami poważnego wypadku samochodowego, za który odpowiada Dominik Walat – syn miejscowego biznesmena. Co gorsza, sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy poszkodowanym. Choć fani przyzwyczajeni są do dramatycznych zwrotów akcji w tym serialu, tym razem wielu z nich nie kryje rozczarowania i frustracji.
„M jak miłość”: Ucierpiał Paweł, zagrożone życie Franki
Dramat rozegrał się na ekranie w 1876. odcinku serialu, którego emisja zaplanowana została na poniedziałek, 22 września. Z zapowiedzi jasno wynika, że to Franka znajduje się w stanie zagrożenia życia, co jeszcze bardziej poruszyło widzów. Użytkownicy mediów społecznościowych szybko podzielili się swoimi opiniami, a komentarze nie pozostawiły złudzeń – kibice serialu są zaniepokojeni kierunkiem, w jakim zmierza fabuła.
Fani rozczarowani losem Pawła Zduńskiego
Widzowie zauważają, że bohater grany przez Rafała Mroczka bez przerwy targany jest przez los. Dopiero co jego postać zaznała rodzinnego szczęścia – odbudował relację z Franką i przywitał na świecie syna – a już pojawiła się kolejna tragedia. Jak sami piszą, Paweł niemal nie ma chwili wytchnienia.
„Zaczynam rozkminiać, dlaczego w serialu tak się uczepili tego Pawła? Chłopak ma ciągle pod górkę…” – zwrócił uwagę jeden z fanów.
Inni dodają, że w tych trudnych czasach warto pokazywać na ekranie również pozytywne historie, dające widzom nadzieję, a nie jedynie kolejne nieszczęścia i dramaty.
Co przyniosą kolejne odcinki?
Niektórzy odbiorcy mają nadzieję, że twórcy serialu zmienią ton i pozwolą bohaterom zaznać spokoju. Czy scenarzyści „ulitują się” nad Pawłem i uratują Frankę? Na ostateczne odpowiedzi przyjdzie widzom jeszcze poczekać, jednak emocje z pewnością nie opadną zbyt szybko.
Nowy odcinek już dziś
1876. epizod „M jak miłość” trafi na antenę TVP2 w poniedziałek, 22 września, o godzinie 20:55. Czy przyniesie ulgę w cierpieniu Zduńskich, a może jeszcze więcej napięcia? Jedno jest pewne – widzowie z wypiekami na twarzy śledzą rozwój wydarzeń.



Muszę przyznać, że najnowsze wydarzenia w „M jak miłość” naprawdę wywołały u mnie spore emocje. Coraz częściej mam wrażenie, że scenarzyści przesadzają z liczbą tragedii, które dotykają Pawła i jego bliskich – ile jeszcze może znieść jedna rodzina? Zamiast dać widzom chwilę wytchnienia i trochę pozytywnych wzruszeń, dostajemy kolejne dramatyczne zwroty akcji. Rozumiem, że serial ma trzymać w napięciu, ale zaczynam tęsknić za dawną atmosferą, gdzie oprócz smutnych chwil były też te pełne nadziei. Mam jednak nadzieję, że następne odcinki przyniosą chociaż odrobinę spokoju Zduńskim.