W nowym serialu animowanym Marvela pod tytułem Marvel Zombies nie pojawi się nowy głos ani aktor w roli T’Challi, znanego jako Czarna Pantera. Twórcy zdecydowali się nie obsadzać nikogo w miejsce nieżyjącego Chadwicka Bosemana, który legendarne wcielił się w tę postać w filmach kinowych.
Według producentów była to decyzja wynikająca zarówno z szacunku dla zmarłego aktora, jak i chęci uczczenia jego dziedzictwa. Inny sposób oddania hołdu Choć postać T’Challi pojawi się w serialu, to nie odezwie się ani słowem. Zamiast tego, w jednej ze scen Peter Parker (Spider-Man) opowie o nim w narracji. Producent Bryan Andrews przyznał, że gdyby Boseman wciąż żył, serial wyglądałby zupełnie inaczej – planowano nawet osobny spinoff z T’Challą jako Star-Lordem.
Twórcy chcieli, jak powiedzieli, „w pewien sposób być z nim” i pokazać bohatera w wersji, która należy tylko do Chadwicka i nie będzie przez nikogo przejmowana. Współpraca z Ryanem Cooglerem Przy realizacji sceny z T’Challą twórcy Marvel Zombies skonsultowali się z Ryanem Cooglerem – reżyserem filmów o Czarnej Panterze. Coogler zasugerował zmiany, które wzbogaciły animację emocjonalnie, by jeszcze lepiej uhonorować dziedzictwo Bosemana.
Co to znaczy dla fanów
Pojawienie się Czarnej Pantery w Marvel Zombies bez nowego głosu może wzruszyć wielu widzów. To silny gest, który przypomina, jak bardzo rola T’Challi zrosła się z osobą Chadwicka Bosemana. W dobie coraz częstszych recastów, taka decyzja pokazuje, że dla Marvela ta postać pozostanie nierozerwalnie związana z aktorem, który ją stworzył na ekranie. Przyszłość postaci T’Challi W filmie Wakanda Forever Marvel już po śmierci Bosemana zdecydował, że T’Challa zmarł, a nową Czarną Panterą została Shuri. Decyzja o nierecastingowaniu roli teraz, w Marvel Zombies, potwierdza dalszą niechęć studia do przypisywania tej wersji bohatera innemu twórcy. Choć w przyszłości w multiwersum może się pojawić nowy T’Challa, dla obecnego pokolenia fanów Czarna Pantera na zawsze pozostanie postacią Chadwicka Bosemana.



0 komentarzy