Disney+ traci 1,7 miliona subskrybentów z powodu kontrowersji wokół Jimmy’ego Kimmela

j

Autor: Redakcja

}

Data: 1 października 2025

a

Kategorie: Newsy / Zagranica

Platforma Disney+ straciła aż 1,7 miliona subskrybentów w związku z kontrowersją wokół programu Jimmy Kimmel Live!. Tymczasowe zawieszenie programu, będące reakcją na żart prowadzącego na temat Donalda Trumpa i zabójstwa Charliego Kirka, wywołało falę niezadowolenia wśród widzów i środowisk medialnych. W efekcie wielu użytkowników postanowiło zrezygnować z usług streamingowych należących do Disneya – nie tylko z Disney+, ale również z Hulu i ESPN+.

Masowy sprzeciw wobec decyzji Disneya

Zawieszenie programu spotkało się z ostrą krytyką zarówno ze strony fanów, jak i osób z branży rozrywkowej. Ruch ten został uznany za ingerencję w wolność słowa, a w mediach społecznościowych rozpoczęto bojkot usług streamingowych Disneya. Po tygodniu protestów i rozmów doszło do porozumienia – Jimmy Kimmel Live! wrócił na antenę pod koniec września.

Co oznacza odpływ subskrybentów dla Disneya?

Jeśli dane dotyczące masowej rezygnacji z subskrypcji są zgodne z rzeczywistością, może to silnie wpłynąć na przyszłość programu Jimmy Kimmel Live!. Pokazuje to, że widzowie gotowi są bronić swoich ulubionych twórców nawet kosztem rezygnacji z innych usług. Porównując do decyzji CBS o zakończeniu The Late Show ze Stephenem Colbertem, sytuacja Kimmela wskazuje, że wciąż ma on ogromną siłę oddziaływania i lojalną publiczność.

Nie tylko kontrowersje, ale też cena

Warto zauważyć, że opisywana fala anulacji subskrypcji miała miejsce tuż przed ogłoszeniem kolejnej podwyżki cen za pakiety Disney+, Hulu i ESPN+, co mogło dodatkowo wzmocnić skutki protestu. Kompleksowe zmiany w polityce cenowej i treści na platformach Disneya mogą doprowadzić do dalszego odpływu użytkowników.

Wyraźne poparcie dla wolności słowa

Cała sytuacja unaocznia, jak istotna dla widzów jest autentyczność i niezależność twórców telewizyjnych. Kimmel, choć kontrowersyjny, zyskał dla siebie nie tylko obronę środowiska medialnego, ale również rekordową widownię przy swoim powrocie na antenę. To jasny sygnał, że korporacyjne decyzje cenzurujące prowadzącego mogą przynieść więcej szkód niż pożytku.

ZOBACZ TEŻ  "Barwy szczęścia": Sonia wikła się w kolejne oszustwa

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorze