Córka aktora z „Lokatorów” ujawnia: nie był idealnym ojcem

j

Autor: Redakcja

}

Data: 26 września 2025

a

Kategorie: Newsy / Polska

Marianna Gierszewska, aktorka znana z serialu „Rojst”, podzieliła się emocjonalnym wspomnieniem z dzieciństwa – momentem, w którym jej rodzina przestała istnieć w dotychczasowej formie. Córka Macieja Kowalewskiego, jednego z aktorów popularnego swego czasu serialu „Lokatorzy”, zdradziła, jak rozstanie jej rodziców wpłynęło na nią i jej siostrę. Mimo że aktor ułożył sobie życie na nowo i doczekał się syna z nowego związku, relacje z córkami musiały na nowo się odbudować.

Kariera i życie prywatne Macieja Kowalewskiego

Maciej Kowalewski wcielał się w rolę Franka w kultowym serialu „Lokatorzy”, który bawił widzów na przełomie lat 90. i 2000. Aktor jest również reżyserem, scenarzystą i dramatopisarzem. W czasie popularności serialu był związany z aktorką Edytą Torhan, z którą ma dwie córki – Mariannę i Zosię. Ich związek jednak nie przetrwał próby czasu.

Rodzinny kryzys

Gierszewska przyznała, że rozstanie rodziców było dla niej ogromnym ciosem. Jak wspomina, ojciec w pewnym momencie „wyszedł z domu”, a ona i siostra zostały z mamą. Dziewczynki pełniły wtedy głównie rolę „łączniczek” między rodzicami i nie opowiadały się po żadnej ze stron. W 2007 roku Kowalewski został ojcem po raz trzeci – jego nową partnerką została inna kobieta.

Pojednanie po latach

Relacja Gierszewskiej z ojcem poprawiła się, gdy dziewczyna poważnie zachorowała jako szesnastolatka. Wspomina, że to właśnie przy szpitalnym łóżku doszło do prawdziwego pojednania między nimi. Od tamtego czasu ich więź zaczęła się pogłębiać.

Dziś mogą liczyć na siebie

Aktorka nie ukrywa, że dziś czuje dużą bliskość ze swoim ojcem i wsparcie z jego strony. Podkreśla, że choć każdy z nich rozwija się zawodowo w różnych kierunkach, to kibicują sobie nawzajem. Marianna mówi jasno – jej tata nie tylko podąża za jej decyzjami, ale też mocno trzyma za nią kciuki.

ZOBACZ TEŻ  Zwiastun #OneChicago wprowadza wskazówkę dotyczącą Big Med Baby Daddy, nowe postacie Fire i PD i wiele więcej — zobacz

DOŁĄCZ DO DYSKUSJI I SKOMENTUJ

2 komentarze

  1. Agat

    Poruszająca jest szczerość, z jaką Marianna Gierszewska opowiada o trudnej relacji z ojcem i drodze do odbudowania bliskości. Wcale nie dziwi mnie, że rozstanie rodziców tak mocno wpłynęło na jej dzieciństwo – szczególnie gdy ojciec, choć znany i rozpoznawalny, w domowych realiach nie był ideałem. Niezwykle ważny wydaje mi się moment ich pojednania w obliczu choroby, bo pokazuje, że prawdziwe więzi można odzyskać nawet po dużym kryzysie. Cieszę się, że oboje dziś potrafią być dla siebie wsparciem, niezależnie od przeszłości i własnych dróg życiowych.

    Odpowiedz
  2. Zuza

    Bardzo poruszyło mnie wyznanie Marianny, bo sama doskonale wiem, jak bolesne potrafią być rozstania rodziców – szczególnie gdy jesteśmy dziećmi i nagle świat wywraca się do góry nogami. Dobrze, że mimo trudnych doświadczeń udało się odnowić więź między córką a ojcem, nawet jeśli nie był idealnym tatą. Często od dorosłego rodzica spodziewamy się, że nie popełni poważnych błędów, a życie pokazuje, jak bardzo oni także są tylko ludźmi. Doceniam szczerość Marianny w opowiadaniu o tej trudnej drodze do wzajemnego zrozumienia i przebaczenia.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorze