Jeden z byłych członków obsady serialu Buffy: Postrach wampirów, Danny Strong, ujawnił, że odrzucił propozycję pracy nad jego kontynuacją. Choć projekt znajduje się obecnie na etapie pilota i jest przygotowywany dla platformy Hulu, Strong zaskoczył fanów szczerym wyznaniem: „Powiedziałem: 'Ani mi się śni! Zwariowaliście?’. Wolę przerabiać musical Chess na Broadwayu niż dotykać Buffego”.
Kontynuacja z nową pogromczynią
Nowa odsłona serii ma łączyć elementy rebootu i kontynuacji. W roli Buffy powróci Sarah Michelle Gellar, która będzie jednak bohaterką drugoplanową. Fabuła skupi się na nowej wybranej, a akcja rozgrywać się ma około 25 lat po finale oryginalnej serii.
Doświadczeni twórcy za sterami
Pilot został wyreżyserowany przez Chloé Zhao, zdobywczynię Oscara za film Nomadland, a za scenariusz odpowiadają Lilla i Nora Zuckerman, znane m.in. z Poker Face i Agenci T.A.R.C.Z.Y. W obsadzie znaleźli się m.in. Ryan Kiera Armstrong, Jack Cutmore-Scott, Sarah Bock i Daniel Di Tomasso.
Powody odmowy
Danny Strong, który pojawiał się wielokrotnie w oryginalnym Buffy jako Jonathan Levinson i od tamtej pory zyskał uznanie jako scenarzysta (m.in. Hunger Games: Kosogłos), nie ukrywa, że odczuwa presję towarzyszącą tworzeniu tak kultowego serialu. Jak mówi: „Scenarzyści mają ogromne buty do wypełnienia. To był wyjątkowy serial z niespotykanym tonem”.
W oczekiwaniu na zielone światło
Pilotażowy odcinek został już nagrany, jednak Hulu nie ogłosiło jeszcze decyzji w sprawie pełnego zamówienia. Niezależnie od tego, przyszłość serii oraz ewentualny udział innych dawnych członków zespołu kreatywnego, takich jak Marti Noxon czy Drew Goddard, wciąż stoi pod znakiem zapytania.



0 komentarzy