Filip Zaręba, 24-letni aktor i student krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych, zdobył ogromną sympatię widzów dzięki roli w drugim sezonie serialowego hitu Netfliksa „1670”. Wcielił się tam w postać Stanisława Adamczewskiego, syna głównego bohatera. Jego kreacja szybko zyskała uznanie fanów serialu, którzy docenili jego naturalność i ekranową charyzmę.
Wschodząca gwiazda polskiego aktorstwa
Zaręba ma już na swoim koncie rolę w kilku innych produkcjach, m.in. w krótkometrażowych filmach takich jak „Zaćmienie” i „Prawda 24”. Pojawił się też epizodycznie w serialu „The Office PL”. Obecnie można podziwiać go na scenie TR Warszawa w spektaklu „Trzask prask”.
Doceniony na festiwalu i wielki ekran
Za rolę w teatralnej sztuce „Pieśń piekarzy polskich” otrzymał prestiżową nagrodę aktorską na festiwalu Istropolitana Project w Bratysławie. Ponadto Zaręba wystąpił w filmie fabularnym „LARP: Miłość, trolle i inne questy”, który znalazł się w konkursie głównym tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Nieplanowana zmiana, która przyniosła sukces
Filip Zaręba dołączył do obsady „1670”, zastępując Michała Balickiego w roli Stanisława Adamczewskiego. Jak wyjaśnili twórcy produkcji, pierwotny odtwórca tej postaci musiał zrezygnować z udziału w drugim sezonie z powodu kolizji zdjęć z innym projektem.
Nowa energia w drugim sezonie „1670”
Pomimo zmiany obsadowej, nowy aktor odnalazł się znakomicie na planie. Jego współpraca z resztą ekipy, w tym z grającym Jakuba Bartłomiejem Kotschedoffem i Anielą graną przez Katarzynę Gałązkę, spotkała się z bardzo ciepłym odbiorem. Krytycy i fani jednogłośnie chwalą chemię między aktorami i humor wniesiony przez Zarębę.
Zapowiada się kariera pełna sukcesów
Zaręba to nazwisko, które zdecydowanie warto zapamiętać. Dzięki swoim umiejętnościom aktorskim, zdobywanym zarówno na ekranie, jak i scenie, staje się jedną z najciekawszych młodych twarzy polskiego kina i teatru. Wszystko wskazuje na to, że kariera aktora dopiero nabiera rozpędu.



Filip Zaręba rzeczywiście stał się jednym z największych odkryć drugiego sezonu „1670” i widać, że widzowie szybko zaakceptowali go jako nowego Stanisława. Jego naturalność przed kamerą i dystans do swojej postaci sprawiły, że serial zyskał dodatkową energię i świeżość. Imponujące jest również to, jak sprawnie potrafił odnaleźć się w wymagającym środowisku – zarówno na ekranie, jak i na teatralnej scenie czy podczas pracy przy filmowych projektach. Wygląda na to, że o Zarębie będzie jeszcze bardzo głośno w najbliższych latach i mam nadzieję, że pojawi się w jeszcze większej liczbie ambitnych produkcji.