Wierni widzowie czekali na powrót tego serialu aż 17 lat. Dla wielu był to jeden z najlepszych polskich kryminałów – teraz wraca w nowej odsłonie. Maciej Stuhr, Jacek Braciak i Jerzy Radziwiłowicz znów wcielają się w dobrze znanych bohaterów, a do obsady dołącza młoda Nela Maciejewska. „Glina. Nowy rozdział” to kontynuacja oryginalnego „Gliny” z lat 2004-2008 – produkcja, która zdążyła zapisać się w historii polskiego serialu. Czy nowy sezon spełni wygórowane oczekiwania fanów?
Powrót po latach
„Glina. Nowy rozdział” przedstawia dalsze losy warszawskich śledczych z Wydziału Zabójstw. Komisarz Artur Banaś, nadal pełen determinacji i cynizmu, współpracuje z niezawodnym Jóźwiakiem. Do ich policyjnego duetu dołącza ambitna aspirant Tamara Rudnik, której tajemnicza przeszłość i silny charakter stanowią jeden z najciekawszych wątków serialu.
Trio, które działa
Największym atutem nowej odsłony „Gliny” jest chemia między głównymi bohaterami. Relacja Banasia, Jóźwiaka i Rudnik zbudowana jest na wzajemnym zaufaniu i dynamicznej interakcji. Postaci są dobrze napisane, wiarygodne i różnorodne – Banaś to zgorzkniały weteran, Rudnik błyskotliwie łączy świeżość z profesjonalizmem, a Jóźwiak wnosi lekkość i ironię, dzięki czemu równoważy ton całej produkcji.
Powrót znanych twarzy
W serialu ponownie pojawia się Agnieszka Pilaszewska jako patolog Olga — jej charakterystyczny humor i zdecydowanie pozostają na tym samym wysokim poziomie co lata temu. Do obsady wraca też Anna Cieślak w roli Julki, lecz jej wątek rozwija się dość oszczędnie.
Fabuła i jakość
Choć niektóre śledztwa są bardziej przewidywalne, inne przykuwają uwagę aż do ostatniej sceny. Znalazło się miejsce na kilka intensywnych scen akcji, a montaż i realizacja pozostają na solidnym poziomie. Serial liczy sześć odcinków, które sprawnie łączą pojedyncze sprawy z dłuższą narracją, pozostawiając otwarte wątki dla potencjalnego kolejnego sezonu.
Udana kontynuacja
Choć nowy „Glina” nie przełamuje konwencji gatunku, oferuje dobrze zrealizowany polski kryminał z mocnymi postaciami, wciągającą fabułą i konsekwentnym klimatem. To godny kontynuator kultowego oryginału i produkcja, która ma potencjał, by zdobyć nowych widzów, nie tracąc uroków klasycznego stylu.



0 komentarzy