Serial HBO Max „Piekło kobiet” to jedna z najciekawiej zapowiadających się polskich premier sezonu. Produkcja przeniesie widzów do lat 30. XX wieku, ukazując nieznane oblicze Warszawy – świata pełnego kontrastów, niesprawiedliwości i zakazanych tematów. W centrum opowieści znajduje się Helena Wróblewska, redaktorka pisma matrymonialnego, której życie odmienia się po tragicznym wydarzeniu – śmierci młodej tancerki rewiowej. W rolę Heleny wciela się Agata Turkot, a obok niej w głównych rolach występują Mateusz Damięcki i Hubert Miłkowski.
Intryga osadzona w realiach przedwojennej Warszawy
Losy Heleny splatają się z Emilem Heckmannem, bratem zmarłej kobiety, który podobnie jak ona rozpoczyna walkę o prawdę. Odkrywają powiązania między gazetą „Fortuna Amandi” a dramatycznymi wydarzeniami dotyczącymi kobiet pozostawionych bez pomocy. Serial ma poruszać temat tabu – aborcji, a także hipokryzji i przemocy, które wówczas pozostawały tajemnicą zamkniętą w czterech ścianach.
Silna obsada – plejada polskich aktorów
Obok głównej trójki na ekranie zobaczymy wiele znanych nazwisk. W serialu występują między innymi Borys Szyc, Katarzyna Herman, Maria Kowalska, Bogumiła Bajor, Jacek Koman, Piotr Trojan, Jacek Poniedziałek, Tomasz Sapryk, Ireneusz Czop czy Paulina Krzyżańska. Taki skład zapowiada nie tylko wyraziste kreacje, ale i wysoką jakość aktorską.
Odpowiedzialni twórcy i silne kobiece zaplecze
Producentką serialu została Ewa Puszczyńska, znana z takich hitów jak „Ida” czy „Strefa interesów”. Reżyserię powierzono Annie Maliszewskiej, a za scenariusz odpowiadają Magdalena Franczuk i Ewa Popiołek. W projekt zaangażowane są także Jagna Janicka jako scenografka i Małgorzata Fudala jako kostiumografka. Współpraca z HBO Max i TVN Warner Bros. Discovery gwarantuje, że będzie to dopracowana i spektakularna produkcja.
Premiera już wkrótce
Serial „Piekło kobiet” zadebiutuje na platformie HBO Max w 2026 roku. Biorąc pod uwagę tematykę, obsadę i zaplecze produkcyjne, można spodziewać się intensywnej i wzruszającej historii, która skłoni do refleksji i – być może – rozpoczęcia szerokiej społecznej dyskusji.



0 komentarzy