D’Arcy Carden skomentowała zaskakujące anulowanie serialu A League of Their Own przez Prime Video, do którego doszło dwa lata po ogłoszeniu kontynuacji. Choć początkowo ogłoszono powstanie skróconego drugiego sezonu, składającego się z czterech odcinków i mającego zakończyć historię, produkcja została ostatecznie wstrzymana po strajkach WGA i SAG-AFTRA. Carden, wcielająca się w postać Grety Gill, ujawnia, że poznała zakończenie serialu od współtwórczyni Abby Jacobson i opisuje je jako „satysfakcjonujące”. Aktorka ubolewa nad tym, że widzowie nie mają okazji do poznania pełnego zakończenia.
Carden o niezrealizowanym zakończeniu
Aktorka zdradziła, że początkowo wątpliwości budziła forma skróconego sezonu, jednak po usłyszeniu planów Jacobson, była przekonana, że historia powinna zostać dokończona. Jej zdaniem finał powinien służyć jako „kropka nad i” dla fanów, którzy mocno zaangażowali się w serial.
Serial może jeszcze powrócić
Choć los serialu wydaje się przypieczętowany, Carden zapewnia, że byłaby gotowa w przyszłości powrócić do roli, niezależnie od formy narracyjnej. Wspomina, że historia mogłaby być opowiedziana jako film, książka, komiks lub nawet specjalna inscenizacja.
Frustracja po decyzji Prime Video
Anulowanie A League of Their Own budzi tym większe rozczarowanie, że według twórczyń historia miała już wyraźnie zaplanowane zakończenie. Decyzja platformy streamingowej padła mimo wcześniejszych obietnic oraz aktywnej kampanii fanów.
Abbi Jacobson decyduje o przyszłości serii
Dalsze losy projektu zależą obecnie od Abby Jacobson, która obecnie skupia się na pracy głosowej, m.in. w nowym serialu Netflixa. Biorąc pod uwagę, że nazwała decyzję Prime Video „tchórzliwą”, jest mało prawdopodobne, by seria powróciła na tej samej platformie.
Wciąż jest nadzieja dla fanów
Carden nie traci nadziei i podkreśla, jak wiele znaczyła dla niej praca na planie. Podkreśla wyjątkową atmosferę oraz więź między obsadą, dodając, że cały zespół był silnie zżyty. Jej optymizm daje fanom nadzieję, że historia doczeka się choćby alternatywnego zakończenia.



Sytuacja z anulowaniem „A League of Their Own” rzeczywiście pokazuje, jak mało stabilne potrafią być decyzje platform streamingowych, nawet wobec zaangażowanych społeczności fanowskich i zaplanowanych historii. Trudno się nie zgodzić z D’Arcy Carden – pozbawienie widzów satysfakcjonującego zakończenia jest rozczarowujące, zwłaszcza gdy już obiecano dokończenie fabuły. Rozumiem, dlaczego aktorka mówi o frustracji i potrzebie domknięcia wątku, bo sama mocno przeżyłam losy bohaterek tego serialu. Mam ogromną nadzieję, że ta historia dostanie jeszcze szansę na odpowiednie zakończenie, niezależnie od wybranej formy.