Insatiable – recenzja – niesamowicie zła historia od Netflixa

Insatiable już od samego początku budził kontrowersje. W sieci pojawiła się nawet petycja wnosząca o usunięcie serialu, który jakoby wyśmiewa zjawisko otyłości wśród nastolatków. Ciekawe, czy autor tego tworu uczęszczał do liceum i widział, jacy potrafią być licealiści i jak trudne mają życie z każdego powodu – nie tylko otyłości, ale i koloru włosów, wzrostu, orientacji czy zawodu rodziców. Ja dodatkowo wychodzę z założenia, że każdy może tworzyć swoje seriale o tym, o czym chce. To widz decyduje, czy je obejrzy. Inna sprawa, że decyzja o zdjęciu serialu, wyszłaby Netfliksowi na dobre, aczkolwiek z zupełnie innego powodu.

Ale wróćmy do tematu. Insatiable to historia, która już od samego początku była skazana na klęskę. Chciałam odpuścić już po pierwszym odcinku, ale pomyślałam, że przecież Netflix nie mógł wyłożyć ogromnych ilości pieniędzy na coś tak złego. Z każdym odcinkiem uświadamiałam sobie, że chyba jednak dokładnie tak było.

Czytając o Insatiable, dowiadujemy się, że ma to być mroczna komedia opakowana w żądzę zemsty. Szukałam tam mroczności i komedii, ale znalazłam tylko to ostatnie. I to przedstawione w tak powierzchowny sposób, że zupełnie nie przywiązałam się do tego wątku.

Insatiable1 1024x523 - Insatiable – recenzja – niesamowicie zła historia od Netflixa
źródło zdjęcia: The Mary Sue

Insatiable – Dobre złego początki

Poznajemy dziewczynę  Patty Bladell (Debby Ryan), którą szkolni koledzy nazywają „grubą Patty”. Ale gruba jest tylko przez moment. Bo już na samym początku pierwszego odcinka los sprawia, że przez kolejne trzy miesiące dziewczyna nie za bardzo może jeść i chudnie, bagatela, 30 kilogramów (bardzo wiarygodne, prawda?). Zatem o grubej Patty niewiele się dowiadujemy i bliżej poznajemy tę „chudą” wersję. Widzimy, że dziewczyna jest niesamowicie skupiona na zemście. Ale tak naprawdę nie wiadomo, na kim chce się mścić. Najpierw na pewnym facecie, który chciał ukraść jej batonika, a potem już na całym świecie, bo przecież nie tylko uczniowie liceum wyśmiewający ją byli tacy źli.

Insatiable

Im dalej, tym gorzej

Głównym narzędziem zemsty okazują się – jakże ambitne – konkursy piękności. I to w nich, przy pomocy Boba Armstronga (Dallas Roberts), Patty postanawia wziąć udział i w ten sposób utrzeć nosa tym, którzy traktowali ją źle. Wspomniane konkursy stają się powodem wielu niepowodzeń, intryg i działań pokazujących, jak płytkie i prostolinijne są praktycznie wszystkie postaci. W serialu znajdziemy chyba tylko jedną osobę – przyjaciółkę Patty, Nonnie (Kimmy Shields) – którą widz potencjalnie polubi i uzna za kogoś, kto zupełnie nie pasuje do tej bandy. Jedyna sensowna dziewczyna. Cała reszta niby wnosi coś do produkcji. Niby coś sobą reprezentuje, niby ma podwójne dno, ale okazuje się, że to jedno wielkie niby.

Insatiable

Serial próbuje się łapać różnych ważnych wątków – tożsamości i orientacji, religii i wiary, alkoholizmu i trudu wychowania dzieci, depresji i samobójstwa, ale w praktyce stało się tak, że te kwestie są niezgrabnie poruszane i szybko porzucane, powodując pozory błahości tych tematów. Widz czuje więc słuszną irytację.

Chuda, ale co z tego?

A sama Patty? Wygląda na to, że razem z wagą straciła też ostatnie pokłady rozumu i empatii. Staje się psychotyczną postacią, która popada ze skrajności w skrajność i nie sposób żywić do niej jakąkolwiek sympatię. Postanawia przespać się z kimś dla „wyższości sprawy” mimo że jest dziewicą, czy podejmuje próbę podpalenia – bo wydaje jej się, że to jedyna słuszna decyzja.

Insatiable
Źródło zdjęcia: digital spy

W pewnym momencie jedna z bohaterek mówi Patty, że samo to, że nie jest już grubasem, nie czyni jej fajną. Wydawać by się mogło, że dziewczyna weźmie to sobie do serca, ale nie – jednym uchem wleciało, drugim wyleciało.

Koniec końców nie wiem, co twórczyni serialu, Lauren Gussis, miała na myśli, pisząc, że Insatiable to dla niej bardzo ważna historia. Jednocześnie prosiła, by produkcji nie oceniać przed obejrzeniem. Być może kierowała się osobistym przesłaniem, ale przekaz? Pozostawia bardzo wiele do życzenia. Zupełnie nie przemawia do mnie to przerysowanie. Staram się nie oceniać książki po okładce, dlatego tak brnęłam z odcinka na odcinek wierząc, że zaraz wszystko będzie miało sens, będzie klarowne. Niestety tak się nie stało.

Zanim mimo wszystko, zdecydujecie się obejrzeć ten serial, koniecznie zobaczcie najpierw zwiastun Insatiable.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.