Kiedyś to było… – Zostać miss

1 września 2001 roku telewizja Polsat wyemitowała pierwszy odcinek serialu Zostać miss. Dwanaście kolejnych epizodów przyjęto na tyle dobrze, że wkrótce nakręcono również drugi sezon. Produkcja pomogła także wypromować wiele znanych dziś polskich aktorek.

Każda z nas pragnie dziś zostać miss…

Jak nietrudno się domyślić, Zostać miss opowiada o konkursie piękności. A konkretniej o pretendentkach do tytułu „Miss Venus”, nadawanego przez czasopismo EGOISTA. W konkursie startuje dwanaście dziewcząt, które wcześniej co miesiąc zostawały twarzami kolejnych numerów. Widz ogląda trzytygodniowe zgrupowanie dziewczyn, poprzedzające same wybory. Obserwujemy przygotowania do występów i lekcje poruszania się, tańca czy autoprezentacji. Każda z postaci w Zostać miss ma swój własny styl, filozofię, życiową postawę i charakter. Nic dziwnego, że między bohaterkami wybuchają spory, ale i zawiązują się przyjaźnie. Nie brakuje też bezpardonowej walki o tytuł i koronę. Dodatkowo pojawiają się romanse pomiędzy uczestniczkami i organizatorami. Mamy również wątki kryminalne i dramatyczne. Liczne zwroty akcji i spora dawka humoru sprawia, że każdy mógł odnaleźć w tej telewizyjnej produkcji coś dla siebie.

zostać miss
Źródło: ocdn

Jeszcze o tym nie wiesz…

Serial emitowany przez telewizję Polsat znalazł szerokie grono odbiorców, którzy z zapartym tchem śledzili przygody uczestniczek konkursu oraz organizatorów. Trzeba przyznać, że swego czasu produkcja wyglądała całkiem nieźle. Udział w niej wzięli tacy aktorzy jak Agnieszka Włodarczyk, Dorota Kamińska, Jerzy Bończak, Jolanta Fraszyńska czy Jan Nowicki. Obok „znanych twarzy” mogliśmy oglądać także osoby dopiero zaczynające swoja karierę, na przykład Dominikę Figurską, Aleksandrę Nieśpielak czy Małgorzatę Sochę.

zostać miss
Źródło: fwcdn

Producenci  Zostać miss zadbali też o piękną scenografię i nakręcili serial nad jeziorem Zegrzyńskim. Przemyślany był także scenariusz. Liczne spory, waśnie i brudne zagrywki dziewczyn trzymały w napięciu. Jednocześnie tworzyły się przyjaźnie, a nawet rodziła miłość pomiędzy poszczególnymi postaciami. Każdy z widzów miał pewnie swoją faworytkę, której kibicował przez wszystkie odcinki. Ciekawie rozegrano również finał konkursu – nie wygrała go wcale jedna z głównych bohaterek. W opowieści zostało też kilka niedomówień, przez co łatwiej było nakręcić kolejną serię. Swego czasu zaryzykowano nawet stwierdzenie, że produkcja łączy w sobie to, co najlepsze z Show girls i Słonecznego patrolu.

Tytuł jest dla Ciebie

Niedawno ponownie obejrzałem kilka odcinków Zostać miss. Za młodu lubiłem ten serial, wiec chciałem go sobie odświeżyć. Nie wypada on, niestety, tak dobrze, jak w moich wspomnieniach. Tragiczny nadal też nie jest, ale myślę, że w obecnych czasach nie wzbudzałby takiego zainteresowania. Przede wszystkim widać, że twórcy polecieli stereotypami, jeśli chodzi o postaci. Mamy tu dziewczynę ze wsi, kujonkę, zołzę, imigrantkę czy policjantkę. Każda z nich posiada typowe cechy, czyli: jedna nie rozumie, jak można nie jeść mięsa, inna rzuca tekstami filozofów, kolejna wejdzie do łóżka organizatorowi, aby tylko wygrać, a jeszcze następna zna ciosy i chwyty karate. Dostajemy też wiele oczywistych wątków, to znaczy: główna bohaterka zdobywa najlepszą przyjaciółkę, odnajduje miłość swego życia, nie chce spędzić nocy z producentem i ma swoją nemezis. Są więc postacie ludzi złych, dobrych, a i typowych komików nie brakuje. Tym ostatnim okazuje się, a jakżeby inaczej, lokalny kucharz i barman w jednym.

zostać miss
Źródło: wpimg

Serial nie sili się nawet na jakieś skomplikowane żarty. Gdy pojawiają się goście z Francji, widzimy łapanie żab i serwowanie ich, bo przecież francuzi nie jedzą nic innego. Również próby do konkursu talentów, który miał prawdopodobnie rozbawić widza, wypadają żenująco. A jednak z Zostać miss nie jest aż tak źle. Sama gra aktorska wyszła całkiem przyzwoicie. Nie prezentuje się ona jakoś sztucznie, no chyba, że chodzi o dyskotekę, gdzie reżyser rzucił chyba hasło „róbcie coś tam” i każdy zagrał coś innego. Na pochwałę zasługuje też scenografia, o której już wspominałem. Nieźle działają także same zwroty akcji, mimo tego, że niektóre są mocno naciągane, jak chociażby motyw z siostrą bliźniaczką. Fajnie wypada również budowanie relacji pomiędzy postaciami. Nieoczywiste zakończenie to również spory plus serialu.

Zostać miss po latach nie wypada tak dobrze, jak jeszcze w roku 2001. Jednak swego czasu produkcja zyskała rzesze fanów. Jak na polskie standardy z tamtych lata prezentowała się faktycznie nieźle. Wprowadziła do telewizji powiew świeżości. Choć nie chcę tu kategoryzować, stwierdzę, że kobiecą część widowni przed ekrany przyciągały liczne wątki miłosne i dramaty przeżywane przez postaci. Mężczyźni z kolei mogli sobie popatrzeć na młode, zgrabne i skąpo odziane dziewczyny. Czasem chodzące nawet topless, co pokazuje nam już intro serialu. Jednak najważniejszy w Zostać miss był dobry scenariusz głównego wątku. Stereotypowi, lecz wciąż rozwijający się bohaterowie sprawiali, że mieliśmy swoich faworytów. Ciekawość tego, kto ostatecznie wygra, przyciągała przed telewizory. Dziś serial można obejrzeć już z przymrużeniem oka i nieźle się przy nim pobawić. Wrócić do wspomnień sprzed siedemnastu lat. A swego czasu produkcja Polsatu była hitem. I tego tytułu nikt serialowi nie odbierze.

Dodaj komentarz

avatar